Główna Redakcja Archiwum
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności  Jęśli tego nie akceptujsz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

(14.01.2022) Senat USA odrzucił w czwartek projekt ustawy nakładający dodatkowe sankcje na gazociąg Nord Stream 2. Mimo że za projektem głosowała większość senatorów, nie zdobył on wymaganej liczby 60 głosów.
Za projektem zgłoszonym przez republikańskiego senatora Teda Cruza głosowało 55 senatorów, w tym sześciu Demokratów. Przeciwko było 46, w tym Republikanin Rand Paul. Projekt zakładał nałożenie sankcji na operatora gazociągu w ciągu 15 dni od przyjęcia ustawy.

Głosowanie było wynikiem porozumienia między Cruzem a Demokratami, w ramach którego dopuszczono projekt pod głosowanie w zamian za zaprzestanie blokowania przez Cruza blokowania ambasadorskich nominacji prezydenta Joe Bidena.

Niemcy lobowali za odrzuceniem sankcji. Niemcy starały się przekonać kongresmenów USA, by nie nakładali nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2 - podawał portal Axios, publikując nieoficjalny dokument ambasady Niemiec w USA. Placówka argumentowała w nim m.in., że sankcje będą "zwycięstwem dla Putina".

Sankcje na Nord Stream 2 odrzucone przez Senat USA. Niemcy intensywnie lobowali właśnie za takim rozwiązaniem

Senat USA głosami demokratów odrzucił projekt sankcji na Nord Steram 2. Według tajnych danych, które wyciekły z niemieckiej ambasady  w Waszyngtonie - za takim rozwiązaniem bardzo mocno lobował Berlin.

POLITYKA - NORD STREAM

Dziwna argumentacja, bo zwycięstwem Putina było podpisanie umowy o dotyczącej budowy gazociągu, potem jego wybudowanie. Niemcy wykorzystując swoje wpływy w Komisji Europejskiej i sądach jak TSUE przeforsowali ten kontrowersyjny rosyjsko-niemiecki projekt pomimo sprzeczności w wielu punktach z prawem europejskim, interesem UE, jak i pomimo ostrego sprzeciwu wielu krajów z Europy Środkowowschodniej.  Dokument przekazany przez niemieckich dyplomatów członkom Kongresu, o którym pisał Axios – okazał się skuteczną próbą odwiedzenia ich od przyjęcia nowych zapisów o restrykcjach przeciwko NS2 w ramach nowego budżetu obronnego (NDAA). Naciski Berlina walanie przyczyniły się do złagodzenia amerykańskich planów nałożenia sankcji na firmy i podmioty pracujące nad niemiecko – rosyjskim projektem, który bardzo przysłuży się Putinowi.  Oczko w głowie Putina, jakim jest dla prezydenta Rosji Nord Stream-  nigdy by się nie zdarzył bez niemieckiego poparcia i niemieckiego w nim udziału. Już kilka tygodni temu   autor jednego z artykułów na łamach FAZ optymistycznie dla interesów niemieckich stwierdza: Stany Zjednoczone przez dwa lata ostro krytykowały Nord Stream. Biden przyznał następnie, że Stany Zjednoczone nie będą już w stanie zapobiec rurociągowi”.

Niemcy chwalą, ale nie podoba to się władzom Ukrainy. To, że odrzucono sankcje - to wynik m.in. presji Białego Domu, który przekonał Demokratów - wcześniej w zdecydowanej większości opowiadających się za sankcjami - by nie zakłócać dyplomatycznych prób zażegnania kryzysu z Rosją. Administracja Bidena swoje naciski tłumaczyła tym też, że sankcje mogą podważyć porozumienie z niemieckim rządem, który zobowiązał się do wstrzymania NS2 w razie rosyjskiej agresji. Za przyjęciem projektu lobbowały z kolei władze Ukrainy. Republikański senator Ted Cruz  po głosowaniu mówił, że "jeśli Rosja napadnie na Ukrainę, przyczyną tego może być fakt, że Senat Stanów Zjednoczonych usłyszał prośby naszych ukraińskich sojuszników i je zignorował".



Źródło:  http://wydarzenia.interia.pl, www.faz.de, axios, inf.własna


reklama
reklama