Główna Redakcja Archiwum
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności  Jęśli tego nie akceptujsz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

(27.12.2021)Izrael po raz kolejny prowokuje napięcia i nie liczy się ani z sąsiadami, ani opinią międzynarodową. Tym razem Izrael podwoi liczbę żydowskich osadników na Wzgórzach Golan. Tak jednostronnie zadecydował rząd Naftalego Beneta podczas wyjazdowego posiedzenia. Jak informują media rząd Izraela odbył wyjazdowe posiedzenie w kibucu Mevo Hama na Wzgórzach Golan, w pobliżu granicy Syrii i Libanu. Benet w czasie tego spotkania przedstawił plan osadniczy, którego koszt ma wynieść ok. 280 mln euro. Na miejscu jest 25 tys. izraelskich osadników. Obecnie na Wzgórzach Golan żyje ok. 25 tys. izraelskich osadników oraz ok. 23 tys. Druzów, którzy twierdzą w większości, że są Syryjczykami, a jednocześnie mają status obywateli Izraela. Agencja AP przypomina argumenty Izraela, który od dawna stoi na stanowisku, iż strategicznie ważny obszar Wzgórz Golan został pod każdym względem w pełni zintegrowany z Izraelem i że kontrola nad tym terenem jest Tel Awiwowi potrzebna jako ochrona przed Iranem i jego sojusznikami w Syrii.

Izrael znów agresywnie, wbrew prawu międzynarodowemu. Tym razem chce podwoić liczbę żydowskich  osadników na Wzgórzach Golan

Agresywna polityka Izraela, plany nielegalnego żydowskiego osadnictwa na Wzgórzach Golan

POLITYKA - ZAGRANICA

Tak agresywna polityka izraelska może doprowadzić do kolejnego spięcia i nawet wojny. Przypomnijmy, że w marcu 2019 r. były prezydent USA Donald Trump podpisał dekret, oficjalnie uznający suwerenność Izraela nad Wzgórzami Golan. Warto dodać jednak, że  to przez dziesięciolecia było sprzeczne ze stanowiskiem USA. Ale również społeczności miedzianobrodej i w tym ostatnim punkcie nic się nie zmieniło. Syria potępiła wówczas tę decyzję, odbierając ją jako atak na jej suwerenność. Jednak Izrael postanowił nie liczyć się z nikim i niczym. Natomiast izraelskie, wręcz nacjonalistyczne stanowisko wyraził sam premier tego kraju mówiąc:

- Oczywiste jest, że Wzgórza Golan są izraelskie

W czerwcu 2019 r. na anektowanej części Wzgórz Golan otwarto nową izraelską osadę, nazwaną "Ramat Trump" na cześć prezydenta Trumpa. Jednak niemiecka, proizraelska gazeta „Die Welt” pisze, że sekretarz stanu USA Antony Blinken wskazał wkrótce po objęciu urzędu przez Bidena w styczniu ubiegłego roku, że istnieją obawy prawne związane  z posunięciem Trumpa. Dodał, że w związku z toczącą się wojną w sąsiedniej Syrii i izraelskich interesach bezpieczeństwa USA nie mają planów cofnięcia decyzji Trumpa. „Welt” przypomina, że Wzgórza Golan są strategicznie ważne zarówno dla Izraela, jak i Syrii. Na płaskowyżu nad Morzem Galilejskim jest dużo wody, od strony syryjskiej prowadzi stamtąd droga do Damaszku. Oba kraje są oficjalnie nadal w stanie wojny.

Po nielegalnych osiedlach żydowskich budowanych wbrew prawu i protestom organizacji międzynarodowych, w tym ONZ, to kolejny agresywny krok Izraela. Z całą pewnością przez to działanie napięcie w całym regionie wzrośnie.  



Źródło: www.wydarzenia.interia.pl, www.welt.de,

reklama
reklama