Główna Archiwum Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Jeśli tego nie akceptujesz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

„Handelsblatt” uważa, że „atak gazem”, jaki dokonuje obecnie Rosja był do przewidzenia, „był częścią wojennego planu Putina, ekonomiczną flanką inwazji na Ukrainę. By prześledzić, w jaki sposób Niemcy wpadły w pułapkę Putina, nie trzeba zdaniem gazety sięgać do początków lat 70., gdy RFN zaczęła dostarczać rury do radzieckich rurociągów.

„Wyłania się z tego obraz uśpionego aparatu rządowego , który zagroził bezpieczeństwu energetycznemu Niemiec. Nie celowo, ale niedbale” –pisze „Handelsblatt”.

Według dziennika Niemcy otrzymywały ostrzeżenia dotyczące niskiego stanu zapełnienia zbiorników gazu.  Dziennik rozwodzi się również nad utratą reputacji przez Niemcy. ‘Rzadko który kraj stracił swoją reputację tak szybko jak Niemcy'” – mówi gazecie jeden z brukselskich dyplomatów. Gazeta przyznałą też rację USA w kwestii uzalenienia Niemiec od gazu Putina. Natomiast według Handelsblatt „to dziwne zaufanie do racjonalności ekonomicznej reżimu niegodnego zaufania doprowadziło Niemcy do pułapki energetycznej”. Pod koniec rządów Angeli Merkel dostawy rosyjskie pokrywały 55 proc. niemieckiego zapotrzebowania na gaz -czytamy. 

Gazeta przypomina, że Niemcy, opierając się na przekonaniu, że partnerstwo energetyczne z Rosją stabilizuje europejski porządek pokojowy, patrzyli z dystansem na aneksję Krymu, inwazję na Donbas i na otrucie Aleksieja Nawalnego. Ale to jeszcze nie wszystko, bo wg  „Handelsblatt” wśród niemieckich urzędników wciąż dominuje opinia, że „nikt nie mógł przewidzieć, że Putin dokona „szalonej agresji” i „zniszczy wszystko”. Dziennik zauważa jednak, że wystarczyło posłuchać choćby polskich dyplomatów, którzy stale ostrzegali, że „Rosjanie coś knują”. Ostrzeżenia płynęły też od zagranicznych ekspertów energetycznych. No i nie czarujmy się Niemcy nie są ślepi mają w Rosji jeden z bardziej aktywnych wywiadów i nie bardzo dobre powiązania w rosyjskim świcie biznesowym. Nie ma już też specjalnej „ochronki” dla roli Angeli Merkel – jaką znaliśmy jeszcze tak całkiem niedawno Jak twierdzi „Handelsblatt”, w niemieckiej polityce energetycznej jest wiele tematów do rozliczenia,  w tym niejasna rola Angeli Merkel. Tezy przedstawione na łamach ekonomicznego dziennika przeczą oficjalnemu stanowisku Niemiec, iż rzekomo nic nie wiedzieli, nic nie słyszeli i niczego nie mogli przewidzieć. Jeszcze bardziej ciekawa jest opinia, iż  „Niemcy myślały, że sprywatyzowały rynek gazu, ale w rzeczywistości przekazały jego część Rosji. Rząd niemiecki nie mieszkał się do tego, rząd rosyjski przeciwnie. To wystarczy, aby zrozumieć, dlaczego Republice Federalnej grozi teraz katastrofalna zima” – gorzko podsumowuje niemiecka gazeta.
Zamiast komentarza na koniec warto zadać pytanie. Rosja wykorzystując  Niemcy, dominatora UE,  wpływała na całą unię, zwłaszcza w sektorze polityki energetycznej.  Czy kiedyś dowiemy się prawdy o „grze „gazem” pomiędzy Berlinem, a Moskwą? Kto stał za naciskami, aby Niemcy tak mocno uzależnić od Rosji?




Źródło: https://www.handelsblatt.com/politik/gasversorgung-rekonstruktion-eines-staatsversagens-wie-deutschland-in-putins-energiefalle-lief/28492266.html, https://www.dw.com/pl/handelsblatt-niemcy-wpad%C5%82y-w-pu%C5%82apk%C4%99-putina/a-62431379,


Handelsblatt: Jak Niemcy wpadły w energetyczną pułapkę Putina

(12.07.2022)Niemiecka polityka energetyczna była mieszaniną beztroski, uporu i samowoli. Ostrzeżenia były traktowane jako niepoważne robienie paniki – pisze znany ekonomiczny dziennik „Handelsblatt”.  I to jest celne określenie. Bo jak ostrzegano Niemcy, to padały wykręty z ich trony, że to ni tylko „panika”, ale to przecież nie polityczny projekt, tylko rzekomo biznesowy. W te opowiastki mało kto wierzył, lecz obowiązywały w oficjalniej narracji. Dziś rzeczywistość brutalnie zweryfikowała ten niemiecki PR. Handelsblatt pisze, że rzeczywistość   jest zawsze mądrzejsza, niż nawet sam kanclerz. Rosyjska kampania podboju Ukrainy  została zaplanowana z dużym wyprzedzeniem, powiedział Olaf Scholz  amerykańskiej stacji telewizyjnej CBS  na ostatnim szczycie NATO  , „mając za sobą zalane słońcem dachy Madrytu”. Władca Kremla Władimir Putin  przygotował: „Myślę, że decyzja o tej wojnie została podjęta rok wcześniej, może nawet wcześniej”, powiedział Scholz. Jak pisze Handelsblatt część przygotowań Putina można było zobaczyć z kosmosu. Zdjęcia satelitarne wcześnie pokazały, że rosyjska armia gromadzi na granicy z Ukrainą czołgi, helikoptery i wyrzutnie rakiet. Inna część przygotowań przez długi czas pozostawała ukryta, choć i ona byłaby rozpoznawalna. Broń w tej tajnej operacji: gaz ziemny. Niemcy nie mogły zatem nie wiedzieć, że gaz będzie użyty jako broń, a mimo wszystko brnęły dalej we współpracę z Rosją Putina.

GOSPODARKA

reklama
reklama