Główna Redakcja Archiwum
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności  Jęśli tego nie akceptujsz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

(03.01.2022)Można złośliwe powiedzieć, że już niewielu pamięta, od kiedy to rząd Niemiec zamyka swoje elektrownie atomowe. Na pewno ponad dziesięciu lat trwa już swoiste „show” z zamykaniem zakładów produkujących energię za pomocą atomów. Niemcy zawsze propagandowo chciały uchodzić za prymusa jeśli chodzi o energetykę. Zresztą udało im się dzięki znakomitemu PR-rowi tworzyć nimb kraju, który korzysta tylko z ekologicznych źródeł energii. Prawda jest jednak zupełnie inna. Nasi zachodni sąsiedzi zużywają najwięcej energii i to ze źródeł klasycznych, jak chociażby węgiel brunatny czy kamienny. U zachodniego sąsiada kopalnie węgla brunatnego pracują pełną parą. A żaden TSUE nie ośmieliłby się Niemcom za pomocą drakońskich, sztucznych kar, kazać je zamykać. Jeszcze do niedawna „zamykanie elektrowni atomowych” doskonale wpisywało się w wykreowany obraz ekologicznych Niemiec, przysłowiowego prymusa na tle reszty krajów UE. Nie zaszkodził wyidealizowanemu wizerunkowi nawet fakt, że nie wszystkie elektrownie atomowe zamknięto, pomimo deklaracji ciągnącymi się latami. A dziś nawet klimat wokół energetyki atomowej się zmienił. Tego dowodem są protesty pod niemieckimi konsulatami, taki jak ten przed konsulatem Niemiec we Wrocławiu, jaki miał miejsce pod koniec grudnia 2021 roku.

Frankfurter Allgemeine Zeitung: „Niemcy  chętnie pozostałyby królem Europy w ochronie klimatu. Jednak dziecko w Brukseli woła: Król jest nagi!”

“Show” z zamykaniem elektrowni atomowych w Niemczech trwa już od ponad dekady, Nord Stream 2 – szkodliwy dla środowiska, unijny tzw. Zielony Ład to tani bazar?

POLITYKA - NIEMCY- ENERGETYKA

Były znicze, transparenty i przemówienia, w których padają porównania do popularnego filmu "Don't look up". Tak aktywiści we Wrocławiu starali się zwrócić uwagę na problem zamykania odnawialnych źródeł energii, jakimi są elektrownie jądrowe na terenie Niemiec. Tam protestujący opowiadali się za pozostawieniem energetyki atomowej. Niektórzy uczestnicy protestu twierdzili, że mamy do czynienia z sytuacją, w której zarzuca się sprawdzone rozwiązanie na rzecz czegoś, co się już nie sprawdza, a wręcz szkodzi. Zwracano uwagę na to, że atom na bardzo małej przestrzeni wytwarza bardzo dużo energii, co nie tylko poprawia jakość powietrza, a co za tym idzie zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt, ale także powoduje spadek cen za energię.
Z kolei gazety w Niemczech skrytykowały propozycję Komisji Europejskiej, by atom zaklasyfikować jako zielone źródło energii. To podważa wiarygodność taksonomii i integralność KE. Ale jednocześnie “Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważa, że niemiecki rząd nie może zignorować „banalnego” faktu, iż energia jądrowa jest wolna od CO2. „To jeden z powodów, dla których nawet ruch klimatyczny jest podzielony co do tego, czy energia jądrowa może przyczynić się do neutralności klimatycznej. Wiąże się z tym szereg pytań dotyczących wycofywania się z energii jądrowej przez kraj uprzemysłowiony. “FAZ” pyta dlaczego kraj taki jak Niemcy, by zrekompensować odejście od węgla, ma inwestować w inne płynne źródło energii, mianowicie w gaz. Dlaczego kraj taki „nie spełnia swoich celów klimatycznych, choć miałby środki, by temu zapobiec?„Frankfurter Allgemeine Zeitung”, zarzucił rządowi w Berlinie, że funduje swoim obywatelom transformację, co do której sam nie jest pewien, w jaką przyszłość ona prowadzi. „Niemcy chętnie pozostałyby królem Europy w ochronie klimatu. Jednak dziecko w Brukseli woła: Król jest nagi!”- pisze niemiecka gazeta.   Z kolei „Hannoversche Allgemeine Zeitung” komentuje: „ Niemcy nie są dużo lepsze ( od Francji i krajów Europy wschodniej- przyp. red.), chcąc korzystać z nowego rurociągu gazu ziemnego, Nord Stream 2, by przez kolejne lata wdmuchiwać CO2 do atmosfery. Fakt, że obie strony osiągnęły to co chciały, nie jest kompromisem, lecz wygląda na kapitulację. Zielony Ład zamienia się w tani bazar.“



Źródło: www.gazetawroclawska.pl, www.fas.net, www.haz.de,  www.dw.de


reklama
reklama