Główna Redakcja Archiwum
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności  Jęśli tego nie akceptujsz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

(03.12.2021) Miłoszyce – to wioska w województwie dolnośląskim, leżąca tuż przy granicy z miastem Jelcz-Laskowice. Do 1945 roku miejscowość nazywała się Fünfteichen. Podczas II wojny światowej dla potrzeb budowy fabryki zbrojeniowej Kruppa "Berthawerke", Niemcy wybudowali na skraju wsi obóz pracy przymusowej i niewolniczej Arbeitslager Fünfteichen. Była to filia obozu Groß-Rosen, podobóz męski dla wziętych do niewoli Polaków, Żydów, Rosjan i innych narodowości. Obóz powstał w październiku 1943.  Został zlikwidowany 21 stycznia 1945.  Wtedy właśnie zwołano w obozie ostatni apel więźniów. I rozdano po kawałku chleba, a nawet jak głoszą przekazy  kiełbasy. Zmuszono 6 tysięcy więźniów do wymarszu w

Staw w Miłoszycach- Historia stawu wykonanego rękami więźniów z AL Fünfteichen Cz1.

Historia AL  Fünfteichen, fabryka zbrojeniowa Kruppa "Berthawerke, staw w Miłoszycach

HISTORIA

kierunku obozu macierzystego obozu Groß-Rosen. W trakcie tzw. Marszu śmierci Fünfteichen - Gross Rosen Niemcy zamordowali około 2 tysięcy więźniów. W obozie w Fünfteichen  pozostało 800 więźniów, którzy przebywali w szpitalu. Część z tych osób zmarła i została pochowana w sąsiednim lasku. Obóz został zajęty przez Armię Czerwoną 23 stycznia1945. Niemieccy wartownicy odeszli z tego miejsca wcześniej, więc nie było tutaj żadnych walk. Sowieci po prostu weszli do obozu pozostawionego przez Niemców. W lasku opodal byłego obozu znajduje się masowy grób jego więźniów, zamęczonych przez Niemców w czasie funkcjonowania obozu. Miejsce to upamiętnia dzisiaj wybudowany w latach 70 XX w. skromny pomnik z płytą pamiątkową. Wcześniej pomnik ku czci zamęczonych w Arbeitslager Fünfteichen więźniów wybudowała na początku lat 50 XX w. miłoszycka młodzież szkolna pod kierownictwem miejscowego proboszcza. Istnieje on do dzisiaj, znany jako "Grota" w sąsiedztwie miejscowej plebanii kościoła rzymskokatolickiego. Elementem symbolizującym losy tych więźniów jest wbudowana w "Grotę" krata wykonana z prętów stalowych pozyskanych z ruin obozu. W fundamentach tej budowli zamurowano listę budowniczych. O obozie nie dają zapomnieć pasjonaci ze Stowarzyszenia Lokalna Grupa Zwiadowców Historii.  Jest to grupa, która prowadzi szereg działań mających przysłużyć się zachowaniu pamięci o tym miejscu.
-Staw w Miłoszycach to, byłe wyrobisko, przy którego powstaniu pracowali więźniowie, a potem zalała to miejsce woda – mówi prezes stowarzyszenia Piotr Kutela.

- Okolica była bardzo dobrze strzeżona, a teren był częściowo ogrodzony, a w pobliżu stawu było dużo bunkrów. Do dzisiaj zachowały się tylko nieliczne – dodaje.

Rzeczywiście, staw w Miłoszycach – to jedno z kilku wyrobisk, które następnie zalała woda. Niewolnicy Trzeciej Rzeszy w bardzo trudnych warunkach wydobywali stąd piach na potrzeby budowanej na terenie dzisiejszego Jelcza-Laskowic  fabryki zbrojeniowej Kruppa "Berthawerke". Podobne trzy inne wyrobiska istniały w  dawnym Jeltschu. Do dziś funkcjonują pod nazwami: „stawy”, pierwszy, drugi i trzeci. Zarówno tam, jak i w Miłoszycach - ludzie w pasiakach pracując w trudnych warunkach zmuszani byli do pracy przy wydobyciu surowca na potrzeby hitlerowskiej machiny wojennej. Po dnie wyrobiskach były poprowadzone tory, a na nich wózki pchane przez więźniów, wyzwoliły urobek na jeden z brzegów. Następnie piach był transportowany do nieopodal budującej się fabryki Kruppa. Ta była oddalona około jednego, do dwóch kilometrów. Niemieccy wartownicy i kapo byli wyjątkowo brutalni i bardzo często znęcali się nad więźniami pracującymi przy powstawaniu tego wyrobiska. Z wyznań więźniów wiemy, że nie jeden z nich pracę na rzecz fabryki zbrojeniowej Kruppa "Berthawerke" przypłacił zdrowiem i życiem. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, ten akwen cieszył się znaczną popularnością wśród okolicznej ludności. Dzieci, młodzież ale i dorośli przychodzili tutaj zażywać kąpieli, pomimo że nigdy nie było na tym akwenie strzeżonego kąpieliska. Zdarzały się tutaj przypadki utonięć. Z opowieści jednego z okolicznych mieszkańców wiemy, że osoba, która  na początku lat siedemdziesiątych XX wieku zanurkowała zbyt głęboko  zraniła się najprawdopodobniej o pozostawiony na dnie jeden z wagoników, który służył do wywożenia urobku. Niewiadomo jednak, czy ten został wyciągnięty na brzeg i stąd wywieziony, czy być może nadal znajduje się na dnie – teraz pewnie przykryty już grubą warstwą piasku i mułu. Akwen w Miłoszycach jest mocno zarośnięty, a lustro wody nieco się obniżyło w stosunku do tego, co było jeszcze trzydzieści lat temu. Z uroków stawu korzystają wędkarze i osoby chcące zażyć odpoczynku nad wodą. Nie wszyscy jednak wiedzą o mrocznej, wojennej historii tego miejsca, które ponad 80 lat temu było świadkiem wielu okrutnych wydarzeń i cierpienia wielu ludzi. Staw w Miłoszycach, dawne wyrobisko, dzięki wędkarzom i letnikom zyskało  nowe życie.


Już wkrótce ukaże się Cz.2 Staw w Jelczu-Laskowicach. Byłe wyrobisko


Źródło: Wikipedia


reklama
Fot. Komentatoreuropa.pl
Byłe wyrobisko, obecnie staw w Miłoszycach. Widok listopad 2021r.
reklama
Ogłoszenie społeczne