Główna Redakcja Archiwum
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności  Jęśli tego nie akceptujsz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

(01.12.2021) Niemcy starają się przekonać kongresmenów USA, by nie nakładali nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2 - podaje portal Axios, publikując nieoficjalny dokument ambasady Niemiec w USA. Placówka argumentuje w nim m.in., że sankcje będą "zwycięstwem dla Putina". Dziwna argumentacja, bo zwycięstwem Putina było podpisanie umowy o dotyczącej budowy gazociągu, potem jego wybudowanie. To prawdziwe zwycięstwo rosyjskiego prezydenta, a do niego walnie przyczynił się nie kto inny, jak Berlin. Niemcy wykorzystując swoje wpływy w Komisji Europejskiej i sądach jak TSUE przeforsowali ten kontrowersyjny rosyjsko-niemiecki projekt pomimo sprzeczności w wielu punktach z prawem europejskim, interesem UE, jak i pomimo ostrego sprzeciwu wielu krajów z Europy

Niemcy naciskają na USA w sprawie Nord Streamu. Wyciekł tajny dokument

Wyciekł tajny dokument. Ambasada Niemiec w Waszyngtonie naciska na USA

POLITYKA - ZAGRANICA

Środkowowschodniej. Money.pl pisał: „Sankcje USA przeciwko Nord Stream 2 podważyłyby zobowiązania (USA) wobec Niemiec w ramach wspólnego oświadczenia (USA i Niemiec w sprawie energetyki - PAP), osłabiłyby wiarygodność amerykańskiego rządu i zagroziłyby osiągnięciom wspólnego świadczenia, w tym zapisów wspierających Ukrainę" - napisano w opublikowanym dokumencie, tzw. non-paper niemieckiej ambasady”. Ale jedno z najbardziej kuriozalnych zdań pada  w dyplomatycznym dokumencie w punkcie zatytułowanym "Sankcje przeciwko sojusznikowi USA byłyby tylko zwycięstwem dla (prezydenta Rosji Władimira) Putina". Aż nie chce się wierzyć, że dyplomacja niemiecka posunęła się do tak kuriozalnych wykrętów, usprawiedliwiając projekt własnego kraju. Z kolei według Axios, dokument przekazany członkom Kongresu jest próbą odwiedzenia ich od przyjęcia nowych zapisów o restrykcjach przeciwko NS2 w ramach nowego budżetu obronnego (NDAA). Zapisy, pozbawiające prezydenta możliwości odejścia od sankcji, znalazły się w wersji ustawy przegłosowanej wcześniej przez Izbę Reprezentantów, ale nie wiadomo, czy uchwali je również Senat. Senacką wersję poprawki zgłosili niedawno republikańscy senatorzy, przy publicznym poparciu przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Reakcja ukraińskiego prezdenta bardzo nie spodobała się Berlinowi. W opublikowanym przez Axios poufnym dokumencie niemiecka ambasada próbuje wpływać na USA i pojawiają się zapisy o  działaniach, które może podjąć w ramach uzgodnionego w lipcu wspólnego oświadczenia rządów Niemiec i USA dotyczącego energetyki. Nawet Niemcy kraje zobowiązały się wówczas do sprzeciwiania się używaniu przez Rosję energii jako broni, wspierania Ukrainy w negocjacjach dotyczących tranzytu gazu z Rosji oraz wsparcia inwestycji w ramach zielonej transformacji na Ukrainie. Ale to są tylko puste zapisy mające powstrzymać ewentualne amerykańskie sankcje, których Niemcy bardzo się obawiają. Nawet Ukraina nie dała się tym pozorowanym ruchom zwieść.

Money.pl powołując się na Axios, napisał, że  na starania Niemiec bardzo negatywnie zareagowała Ukraina. Jeden z doradców Zełenskiego miał wyrazić "szok, smutek i zakłopotanie" niemieckimi próbami uratowania "najniebezpieczniejszego geopolitycznego projektu" Rosji. Już niedługo się przekonamy czy presja jaką wywiera Berlina na administrację amerykańską w sprawie Nord Stream okaże się skuteczna Przekonamy się też na ile naciski Berlina przyczynią się do złagodzenia amerykańskich planów nałożenia sankcji na firmy i podmioty pracujące nad niemiecko – rosyjskim projektem, który bardzo przysłuży się Putinowi. Nie od dziś wiadomo, że Nord Stream to oczko w głowie rosyjskiego prezydenta. Ale ten projekt nigdy by się nie zdarzył bez niemieckiego poparcia i niemieckiego w nim udziału. To, że Niemcy obawiają się amerykańskich racji świadczy wiele wypowiedzi i sygnałów. Niemiecka gazeta Frankfurter Allgemeine Zeitung w związku z ujawnieniem tajnego pisma ambasady swojego kraju: „W przypadku pojawienia się nowej regulacji, o którą zabiegali Republikanie, ucierpią także stosunki niemiecko-amerykańskie. Amerykański portal informacyjny Axios podał w niedzielę, powołując się na poufne dokumenty z ambasady Niemiec w Waszyngtonie, że niemiecki rząd ostrzegł Kongres przed sankcjami w związku z Nord Stream 2 - będą one oznaczać zwycięstwo rosyjskiego prezydenta Władimira Putina”. Ale autor artykułu na łamach FAZ optymistycznie na zakończenie dla interesów niemieckich stwierdza: Stany Zjednoczone przez dwa lata ostro krytykowały Nord Stream. Biden przyznał następnie, że Stany Zjednoczone nie będą już w stanie zapobiec rurociągowi”.



Źródło: www.money.pl, www.faz.net


reklama
reklama