Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-POLITYKA-
Według Süddeutsche Zeitung  głosowanie Sejmu to polityczna kapitulacja- nie tylko polskiego rządu ale i UE
/07.05.2021/Można zadać pytanie, dlaczego oddalające się od ideałów UE Polska i Węgry w ogóle dostają jeszcze unijne pieniądze – pisze „ Süddeutsche Zeitung”.
To, że niemiecka prasa jest nieprzychylna Polsce i Węgrom wiemy nie od dziś. Krytyczne materiały, często niezbyt obiektywne goszczą na łamach mediów zachodniego sąsiada w końcu również - to nic nowego. Zdążyliśmy się już  nawet do tego przyzwyczaić, że niemieckim dziennikarzom nie podoba się Polska czy Węgry, ale za to bardzo często wspierają niemieckie interesy na arenie europejskiej i wszelkie poczynania władz UE. Tym razem   Süddeutsche Zeitung komentował zatwierdzenie przez polski Sejm unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii koronawirusa. „W rzeczywistości wynik głosowania oznacza polityczną kapitulację, zarówno w Warszawie, jak i w Brukseli” – ocenia autor komentarza. SZ pisał o osłabionym i coraz bardziej skłóconym polskim rządzie, który  nie miał własnej większości w sprawie funduszu. A to z powodu sprzeciwu Solidarnej Polski. Oberwało się tym razem nawet lewicy, która zwykle była bardzo ciepło opisywana w niemieckich mediach. Jednak teraz to się najwyraźniej zmieniło. Niemiecki dziennik wręcz narzeka, że „Fundusz UE tylko dlatego dostał większość, bo polska Lewica wyłamała się z opozycji i pozwoliła „kupić” swoje poparcie w zamian za „drugorzędne ustępstwa”.....
Komentator Süddeutsche Zeitung poucza: „Można i trzeba było zrobić więcej”. Potrzebna byłaby „choćby ustawa, która umożliwia niezależną kontrolę nad tym, jak wykorzystywane będą pieniądze, które wkrótce popłyną do kraju”. SZ przyjmuje narracje części opozycji, zwłaszcza tej z PO/KO i twierdzi, że pieniądze w Polsce będą przyznawane przede wszystkim zwolennikom PiS. No i przy tym powołuje się na analizę nieprzychylne obecnej władzy Fundacji Batorego. No ale żeby było ciekawiej obrywa się nie tylko polskiemu rządowi SZ pohukuje na UE. Niemiecki dziennik
reklama













pisze: „Nasuwa się zasadnicze pytanie: dlaczego w UE jest w ogóle możliwe, że członkowie jak Polska, a zwłaszcza Węgry demontują państwo prawa, wypowiadając w ten sposób podstawowy konsensus w UE, a mimo to dalej otrzymują pieniądze? Klienci banków także nie dostają drugiej raty kredytu, jeżeli nie spłacają pierwszej”. Dziennikarz SZ chciałby raczej karać Polskę czy Węgry niż to, żeby przyznać jej pieniądze w ramach europejskiego w końcu programu.... Tradycyjnie powiela znane już zarzuty. Czytamy: „Po demonstracyjnym zlekceważeniu kilku wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE, Unia powinna naprawdę zablokować każde euro dla Warszawy”. No ale tutaj komentator SZ chyba sam dopiero pojął, że w końcu kryteria praworządności mają ponoć odgrywać w przyszłości rolę także w przypadku wartego 750 miliardów euro Funduszu Odbudowy. Jednak, aby wyszło na jego  pisze, że jest „sceptyczny”. Dziennik z Monachium ubolewa, że do dziś nie nałożono na Polskę kar finansowych. „Przeciwnie. Miliardy z UE płyną dalej” – dodaje wyraźnie tym skonfundowany niemiecki dziennikarz. Niemiecki dziennik martwi się tym, że polski rząd „sprzedaje jako swój sukces” to, że w nadchodzących latach trafi do kraju około 168 mld euro z budżetu UE i Funduszu Odbudowy. Komentator niemieckiej gazety dodaje: „Większość tych pieniędzy przyjdzie zanim PiS i jego sojusznicy w 2023 roku będą starać się o kolejną kadencję rządów. Te miliardy staną się niezamierzenie wsparciem wyborczym dla rządu, który oddala się bardzo od ideałów Europy. To, że w krajach takich jak Węgry jest podobnie, jeszcze pogarsza sytuację” – oceniał korespondent Süddeutsche Zeitung”. Jest tutaj część racji, bo każdy rząd – obojętnie od opcji zawsze się chwalił ile to on pieniędzy z UE dla kraju rzekomo nie załatwił...Ale jak widać – przynajmniej wg Seuddeutsche Zeitung  -  pomoc z unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii koronawirusa, należy się tylko Niemcom i ewentualnie przez nich hołubionym krajom. Każdy kto nie ma w Niemczech dobrej prasy – powinien tylko wpłacać składki członkowskie, a Berlin via Bruksela miałby prawo je pożytkować. Ale na to wygląda, że póki co, to nie jest koncert życzeń żurnalistów z niemieckiej gazety.

Źródło: Süddeutsche Zeitung, www.dw.de
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Do sprzedania książki Marka Krajewskiego. Zakup wszystkich dwóch (kompletu) tylko 30 zł, a pojedynczo:

1. Marek Krajewski, Moloch, Wydawnictwo: Znak, 2020 -cena 18 zł

2. Marek Krajewski, Dziewczyna o czterech palcach, Wydawnictwo:  Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 2019 -cena 17 zł

Stan: Książki używana, stan widać na zdjęciu

Koszt wysyłki: 6 zł - wysyłka Pocztą Polska, lub odbiór osobisty 0 zł Wrocław.

Jeżeli jesteś zainteresowany/a kupnem, napisz pod adres: ksiazkisprzedam100@interia.pl z

dopiskiem tytułu książki, lub „komplet Krajewski” jeśli chcesz nabyć dwie.  Po wpłacie książka zostanie wysłana na wskazany adres.