Główna Redakcja Archiwum
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności  Jęśli tego nie akceptujsz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

(17.11.2021)Media obiegła wypowiedź byłego szefa niemieckiego kontrwywiadu Powiedział on między innymi: „- Polska broni interesów całej Unii Europejskiej, w tym Niemiec, chroniąc granicę z Białorusią. Berlin powinien być jej wdzięczny - powiedział były szef niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji (VfB) Hans-Georg Maassen. - Polska obecnie jest pozostawiona sama sobie, tak jak było to z Węgrami przed laty”. I trudno się z tą opinią nie godzić obserwując to co się obecnie dzieje i działo od momentu pojawienia się, nie bez pomocy sąsiadów ze wschodu – grupy imigrantów na polsko – białoruskiej granicy. Bardzo dobrze, że Polska swoją determinacją jednoznacznie daje do zrozumienia, że granica Polski, a tym samym zewnętrzna granica UE, jest święta i trzeba jej bronić przed nielegalnymi imigrantami. Powinniśmy być wdzięczni Polsce, że wypełnia ona to ważne dla Niemiec i UE zadanie. Życzyłbym sobie, aby rząd federalny udzielił Polsce niezbędnego wsparcia w personelu i finansowego w tym zakresie - postuluje Maassen, który stał na czele Urzędu Ochrony Konstytucji w latach 2012-2018.

B.szef niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji Hans-Georg Maassen. - Polska obecnie jest pozostawiona sama sobie

Polska pozostawiona przez UE praktycznie sama sobie, poza słowami znikoma pomoc

POLITYKA - KRAJ

Przypomnijmy, że Urząd Ochrony Konstytucji (VfB) jest służbą specjalną zajmującą się w RFN bezpieczeństwem wewnętrznym. W Niemczech to właśnie do zadań kontrwywiadu i BFK należy też walka z terroryzmem i ekstremizmem. Mass powiedział, że - Niemcy muszą pomóc Polsce w tej sytuacji. „-To co wasz kraj robi, nie jest wyłącznie waszym zadaniem, lecz leży w interesie Niemiec i całej Unii Europejskiej. RFN ze swojej strony powinna dodatkowo jasno dać do zrozumienia poprzez zmianę polityki migracyjnej, że nie chce żadnej nielegalnej imigracji i nie będzie jej tolerować - oznajmił były szef VfB
Nie tal dawno niemiecki minister spraw zagranicznych powiedział, że Unia Europejska nie da się szantażować - oznajmi w poniedziałek w Brukseli po zakończeniu posiedzenia Rady ds. Zagranicznych UE szef niemieckiego MSZ Heiko Maas. Dodał, że "migranci z polsko-białoruskiej granicy powinni wrócić tam, skąd przybyli". Wypowiedź Massa to już kolejny, na przestrzeni dość krótkiego czasu sygnał, że Berlin jasno daje do zrozumienia, że nie chce imigrantów z polsko-białoruskiej. Bo to, że ten najazd imigrantów na wschodnią granicę Polski ma wiele wspólnego z Łukaszenką dla byłego szefa niemieckich służb, ale i nie tylko dla niego, nie jest żadną tajemnicą  Hans-Georg Maassen ocenił, że choć głównym winowajcą jest Aleksandr Łukaszenka. - Łukaszenka chce wywrzeć na Europę polityczną presję, żeby zasiadła ona z nim do rozmów, z których on wyciągnąłby coś dla siebie. UE od 2015 roku pokazuje, że można ją szantażować groźbą masowej imigracji. Z pewnością nie bez znaczenia jest tu też idea dalszej destabilizacji UE, a zwłaszcza Niemiec poprzez nielegalną imigrację – mówił Maas. Ale były szef niemieckiego kontrwywiadu powiedział coś bardzo istotnego, o czym boją się choćby wspomnieć nasi politycy, UE pozostawiła Polskę samą. Owszem nawet Mass oceniając działania Unii w trwającym kryzysie, Maassen z wspomniał o przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesie Michelu, który jasno stwierdził, że trwa hybrydowy atak na polską granicę. - Dobrze też, że przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen wezwała do ostrej reakcji wobec Białorusi. Ale to nie mogą być tylko słowa- mówił cytowany w mediach były szef VfB Ponadto dowiedział, że od 2015 roku wiemy, że ochrona granic zewnętrznych UE nie działa. UE musi pomóc Polsce w ochronie granicy zewnętrznej, w tym w budowie niezbędnych obiektów. Wydaje mi się, że Polska obecnie jest pozostawiona sama sobie, tak jak było to z Węgrami przed laty. Potrzebujemy Unii Europejskiej, ale przede wszystkim potrzebujemy całkowitej reformy instytucji europejskich, aby znów mogły służyć interesom Wspólnoty i państw członkowskich, a nie ideologicznym wyobrażeniom brukselskiej biurokracji – zaznaczył były szef niemieckiej tajnej służby.

To nie tylko jego opinia, chociaż bardzo celna. Ta sytuacja obnażyła słabość UE, jej polityczne uwikłanie, brak decyzyjności w odpodobnieniem czasie. No i jak się mają teraz buńczuczne wypowiedzi hurra-entuzjastów, że rzekomo Polska jest bezpieczna, bo jest w UE? Jak widać, samo członkostwo nie jest żadną gwarancją bezpieczeństwa, czy gwarancją uzyskania pomocy. Mieliśmy już w swojej przeszłości podpisane umowy międzynarodowe, które później okazywały się niewiele warte. Wprawdzie wtedy były inne okoliczności, ale pewne podobieństwa też nasuwają się same. Sytuacja na polsko - białoruskiej granicy powinna czegoś w końcu nauczyć i to nie tylko naszych polityków. Unia, Unią, ale przede wszystkim - to my sami powinniśmy zadbać o siebie i postarać się o to, aby w przyszłości mieć odpowiednie i skutecznie narzędzia do obrony przed hybrydowymi atakami ze wschodu. Teraz to już wiemy, że jedynie na pomoc z Unii Europejskiej nie można się bezkrytycznie zdawać.



Źródło: https://wydarzenia.interia.pl


reklama

Z a p r o s z e n i e

dla wszystkich miłośników dobrej prozy na wyjątkowe spotkanie z Krzysztofem Tokarzem  autorem książki

RENN

Breslau miasto złota i miłości

KIEDY: 24.11.2021 (środa)  godz. 17:30-19:00

GDZIE: restauracja IBERICO,

ul. Wita Stwosza 55 (okolice Rynku) we Wrocławiu

Udział w wydarzeniu bezpłatny, należy jedynie zgłosić swoje przybycie  pisząc pod adres e-mail: renninfo@interia.pl. Ilość miejsc ograniczona,  decyduje kolejność zgłoszeń.
Na spotkaniu przestrzegamy zaleceń  związanych z obostrzeniami covidowymi.

reklama