Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Gorzej się żyje we Wrocławiu

 /09.10.2018/Ostatnio gorzej się żyje we Wrocławiu – powiedział pewien Niemiec od kilku lat mieszkający w nadodrzańskim mieście. Mówiąc te słowa nawiązywał do złej sytuacji na południowym wschodzie miasta, spowodowanej wlekącym się uciążliwym remoncie. Nie on jeden skarży się na złe warunki, jakie ostatnio nastały w tej okolicy. Również wielu mieszkańców, Hub, Gaju, Tarngaju, Jagodna, ale także wielu innych codziennie zmuszonych do przemieszczania się z południa do centrum i na północ miasta – ma podobną opinię. A nawet wielu ma o wiele gorszą i bardziej dosadnie to określają niż wspomniany przybysz zza Odry. Jeszcze w czerwcu 2018 roku została zamknięta











część ulicy Pułaskiego - na odcinku od Hubskiej do Małachowskiego. Został również wyłączony z ruchu odcinek ulicy Suchej. Z powodu remontu zamknięto kluczowy dla ruchu wiadukt kolejowy na ulicy Pułaskiego. Wiadukt zamknięto dla ruchu 23 czerwca 2018 roku. Początkowo zapowiadano termin zakończenia remontu na koniec września, potem była mowa o drugiej połowie października.
Ciągnący się
remont ulicy Hubskiej mocno dał się we znaki kierowcom i pasażerom MPK. Ale najbardziej mieszkańcom. Ludzie muszą brnąć przez plac budowy, nie rzadko ryzykując upadek czy skaleczenie. Remont stał się bardzo uciążliwy, a do tego przekładane są kolejne daty jego zakończenia, które potęgują frustrację. Rozwlekanie w czasie tego remontu oznacza złą jakość życia dla wielu tysięcy ludzi. Mieszkańcy mówią, że popołudniami na budowie nie widać żadnego ruchu, a prace posuwają się bardzo wolno. Dziennik Gazetawroclawska.pl napisała, że Wrocławskie Inwestycje poinformowały, że całość prac ma trwać do końca tego roku. Jednak wcześniej deklarowano, że przejezdność kluczowych skrzyżowań: Hubska/Dyrekcyjna/Sucha oraz Hubska/Gliniana  miała nastąpić o wiele szybciej. Były nawet buńczuczne zapowiedzi, że to stanie się jeszcze we wrześniu 2018. Potem skrzyżowanie Hubska/Gliniana miała być oddana w połowie











października. Nawet kiedyś przedstawiciel Wrocławskich Inwestycji we wspominanej wyżej gazecie zapowiadał że skrzyżowanie Glinianej i Hubskiej powinno być przejezdne dla samochodów i tramwajów na przełomie września i października 2018. Wrocławskie Inwestycje ustami swojego reprezentanta zapowiadały, że otwarcie skrzyżowania i przejazdu pod wiaduktem kolejowym do Pułaskiego nastąpi jednak nie wcześniej niż w listopadzie 2018 roku. Obecnie ulica Hubska wygląda jak wielki plac budowy. Za przebudowę jezdni i budowę trasy tramwajowej odpowiada konsorcjum firm z grupy Balzola, a inwestycja kosztuje 35 mln złotych. Nowa linia tramwajowa ma być połączeniem istniejących już torów na Tarnogaj z tymi przy ul. Pułaskiego. Linia zostanie poprowadzona przez ul. Hubską - pomiędzy ul. Glinianą a Dyrekcyjną-, a także pod wiaduktem kolejowym łączącym ul. Pułaskiego i Dyrekcyjną. Ale to jeszcze nie wszystko.











Ludzie czekają w ogromnych korkach na to aby, przejechać przez zablokowane przez remont skrzyżowania na południe od Dworca Głównego. Od czasu rozpoczęcia remontu wiaduktu na ul. Pułaskiego korki stały się codziennością  dla miejscowych kierowców, ale również dla turystów chcących przedostać się z południa do centrum miasta. Często nie da się już swobodnie przejechać od skrzyżowania z ulicą Kamienną i Borowską. Nawet komunikacja miejska nie gwarantuje tego, że nie utkwimy w korku. Również pasażerowie autobusów miejskich i tramwajów czasami muszą dzielić taki sam los. Poruszanie się w okolicach Wroclavii jest prawdziwym koszmarem. W potężnych korkach stoją klienci Galerii Wroclavia. Wyjazd z centrum handlowego może trwać nawet godzinę. W godzinach  szczytu rozgrywają się tu dramatyczne sceny. Niektórym kierowcom puszczają nerwy, a blokowanie pasów – jest w tej sytuacji niemalże nieuniknione.
Na to co dzieje się w tym rejonie miasta skarżą się zarówno Wrocławianie, jak i turyści. Zresztą nie tylko ci z Polski. Powody do narzekań mają zwłaszcza ci, którzy nieopatrzenie zakupili sobie nocleg po południowej stronie nasypu kolejowego. A także ci przybysze, którzy chcą skorzystać z atrakcji aqua parku, albo zwiedzić południowy wschód Wrocławia. Nie wystawią oni dobrego świadectwa miastu, które tak bardzo troszczy się o swój „image”. Lepiej zatem, aby ci którzy nie muszą, niech teraz nie przyjeżdżają do miasta. Rozsądniej będzie wstrzymać się z wizytą w nadodrzańskim grodze, aż do momentu, kiedy remont się zakończy. Tylko kiedy to będzie, tego chyba tak naprawdę nie wie nikt.
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.