Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-HISTORIA-
Żaden polski rząd nie pomógł ludziom i organizacjom walczącym od odszkodowania dla „zrabowanych polskich dzieci” w czasie II wojny







/29.04.2020/ Dwa dni temu miała miejsce premiera filmu o zrabowanych przez Niemców polskich dzieciach. Film wyemitował pierwszy program telewizji publicznej ARD o godz. 23.30. Film dokumentalny pt. "Kinderraub der Nazis. Die vergessenen Opfer" w reżyserii Elisabeth Lehmann (MDR) i Moniki Sieradzkiej (DW) ukazuje tragiczne losy polskich dzieci porywanych i zgermanizowanych przez niemieckich okupantów. Dokładna liczba ukradzionych polskim matkom i ojcom dzieci jest nieznana. Występująca w filmie prof. Isabell Heinemann z uniwersytetu w Münster mówi o ok. 20 tys. udokumentowanych przez jej zespół losach polskich dzieci, które przeszły tzw. selekcję i germanizację w placówkach.
Żaden z polskich rządów nie upomniał się o te ofiary, ani im nie pomógł w uzyskaniu odszkodowań. A przecież wiele z tych osób żyje i boryka się z traumą.  Wprawdzie w imieniu ofiar tego procederu toczyła się walka o odszkodowanie, ale niemiecki urzędy i sądy oddaliły prośby o choćby symboliczne odszkodowania. Dokumenty Lebensbornu zniszczone zostały po wojnie po tym, jak organizacja ta uznana została w procesach norymberskich za „organizację charytatywną”. Urzędom ds. młodzieży nie wręcz ukrywały prawdę o  tożsamości zrabowanych dzieci. W ich imieniu Herman Lüdeking przez lata walczył o symboliczne zadośćuczynienie. Jego żądania zostały ostatecznie odrzucone przez Federalny Trybunał Konstytucyjny. – Niemcy nie chcą o tym słyszeć, ponieważ kosztowałoby to pieniądze – mówi gorzko 84-latek cytowany przez Deutsche Welle. Do dziś tacy jak Herman alias Romek czują się obco w „swoim” kraju.











W tym samym czasie dzieci Holokaustu zostały objęte specjalnymi programami pomocy i otrzymują 300, a nawet 400 euro miesięcznie. Żaden polski rząd nie pomógł ludziom i organizacjom walczącym od odszkodowania dla ofiar niemieckiej polityki, rabowania polskich dzieci w czasie II wojny. Nie ma to znaczenia, że to są obywatele Niemiec, ale mają polskie korzenie, z który zostali na siłę wyrwani. Polska ma nie tylko moralne prawo, ale wręcz obowiązek zatroszczyć się o zadośćuczynienie dla tej grupy poszkodowanych przez politykę państwa niemieckiego. Wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego nie tylko nie jest sprawiedliwy, ale i nie jest ostatecznym zamknięciem drogi prawnej.  Bo tylko na drodze prawnej można  uzyskać zadośćuczynienie.  Temat rabunku i germanizacji polskich dzieci i kwestia uznania ich za ofiary zostały podjęte przez posła Sonika. Interpelacja skierowana do szefa MSZ jest reakcją na publikację książki "Teraz jesteście Niemcami".  Poseł Sonik zwrócił się do ministra spraw zagranicznych z pytaniem o działania mające na celu udokumentowanie losów zrabowanych dzieci i podejmowane na przestrzeni lat próby ich odnalezienia. Podniósł również kluczową kwestię uznania ich za ofiary II wojny światowej. Paradoksem jest to, że rabunek i germanizacja dzieci zostały uznane za zbrodnię ludobójstwa i zbrodnię przeciwko ludzkości, a zrabowane dzieci nie mają statusu ofiar II wojny światowej.  Ale  pojedyncze akcje nie załatwią tu wszystkiego.

Źródło: Deutsche Welle, Wirtualna Polska

reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Fot. Sreen z  Youtube
reklama