Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Merkel przed Dniem Jedności Niemiec: doświadczam nienawiści

/02.10.2018/ Przed 28. rocznicą zjednoczenia Niemiec kanclerz Merkel zabiega o zrozumienie dla złości mieszkańców wschodnich Niemiec.
Przed świętem Jedności Niemiec (3.10.) kanclerz Angela Merkel  zaapelowała o większe zrozumienie dla nastrojów ludzi w Niemczech Wschodnich. Jak podkreśliła w wywiadzie dla dziennika „Augsburger Allgemeine”, zjednoczenie Niemiec jest w sumie przykładem sukcesu. „Ale bywa też tak, że do wielu spraw, które wydarzyły się na początku lat  90. ludzie znowu powracają" – powiedziała kanclerz. „Sporo osób straciło wtedy pracę i musiało zaczynać od nowa. System ochrony zdrowia, system emerytalny – wszystko się zmieniło – wyjaśnia Merkel.
„Jeśli jesteś weterynarzem, nie możesz zostać jutro inżynierem”
Zjednoczenie Niemiec doprowadziło do radykalnych zmian i wielu Niemców na wschodzie nie mogło dalej pracować w swoim zawodzie. „Do dnia wprowadzenia unii walutowej 13 procent mieszkańców tych regionów było zatrudnione w rolnictwie – tuż potem było to ju
















z tylko 1,5 proc." – podkreśliła szefowa CDU. „Jeśli jesteś weterynarzem, nie możesz iść do Siemensa i oświadczyć, że jutro będziesz inżynierem" – powiedziała kanclerz, wskazując przy tym na sytuację w jej własnym okręgu wyborczym Pomorze Przednie-Rugia. „I kiedy nagle pojawiają się 28-letni ekonomiści z zachodu RFN, mówiący co wolno, a czego nie - z tym ludzie wciąż nie mogą się pogodzić i to w nich siedzi”. Jednak „w żadnym wypadku nie może stać się to uzasadnieniem dla nienawiści i przemocy" – podkreśliła w rozmowie z Augsburger Allgemeine”.
Szefowa niemieckiego rządu przyznała, że wyzwanie, jakim była fala migracji doprowadziło do „nowego podziału” społeczeństwa. Nie może to jednak prowadzić do zatrucia społecznej debaty. „Takie wyzbycie się wszelkich hamulców w języku jest czymś, czego nie możemy tolerować w Niemczech – uważa Angela Merkel. „Jestem o tym święcie przekonana i sama odczułam tę nienawiść podczas kampanii wyborczej”. Jej zdaniem debaty są potrzebne, by znaleźć rozwiązania. „Jeśli każda debata, każda walka o znalezienie wyjścia odbywać się będzie w atmosferze kłótni, to na niewiele się to zda" – stwierdziła.



reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

reklama