Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Ateny nie rezygnują z reparacji. „W celu uczczenia ofiar”

/21.09.20018/ Greccy politycy znów przywołali temat reparacji wojennych. W 2015 r. ateńskie Ministerstwo Finansów ustaliło ich wysokość na ponad 270 mld euro.
Od dziesięcioleci kwestia ta stanowi obciążenie dla stosunków grecko-niemieckich. Z jednej strony chodzi o bezpośrednie szkody wywołane przez działania wojenne, takie jak bombardowania i grabieże, z drugiej strony o wymuszony kredyt.
Aby pokryć koszty okupacji Grecji, w 1942 r. Niemcy wymusili na greckim banku centralnym kredyt, który spowodował w Helladzie wieloletnią galopującą inflację i nigdy nie został spłacony. Jednak z niemieckiej perspektywy greckie roszczenia odszkodowawcze są przedawnione. Jako argument przytaczane jest to, że w ramach tzw. umowy londyńskiej na temat zadłużenia Niemiec z 1953 r. "ostateczne uregulowanie" roszczeń odszkodowawczych zostało odroczone do czasu zawarcia traktatu pokojowego. Taki traktat nigdy nie został zawarty. Zamiast niego w 1990 roku podpisano tak zwany "Traktat Dwa plus Cztery" (RFN i NRD oraz Francja, Wielka Brytania, USA i ZSRR) przygotowujący ponowne zjednoczenie Niemiec, na który - jak twierdzą Niemcy - zgodziła się również Grecja.
Z perspektywy Aten sytuacja jest zupełnie inna: "Grecja nie była stroną traktatu Dwa plus Cztery i oczywiście nie można uznać zobowiązania lub innego porozumienia na szkodę osób trzecich w tym porozumieniu" - mówi DW Daniella Maria Marouda, adiunkt prawa międzynarodowego na Uniwersytecie Panteion w Atenach.
reklama










Mimo że w 1960 r. Niemcy zachodnie wypłaciły łącznie 115 milionów DM ofiarom niemieckich zbrodni w Grecji, a zwłaszcza greckim obywatelom wyznania żydowskiego lub innym osobom prześladowanym z powodów religijnych, nie pokryło to wszystkich roszczeń o odszkodowania indywidualne. Jak podkreśla Maria Marouda,  strona grecka jasno wyraziła to przy podpisywaniu stosownej umowy.
Orzeczenie Trybunału w Hadze
W 2012 r. Marouda reprezentowała interesy Grecji w głośnym sporze prawnym przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości (MTS) w Hadze. W tym czasie rząd RFN zwrócił się do MTS o zbadanie, czy orzeczenia sądów włoskich zobowiązujące Niemcy do wypłaty odszkodowań z czasów II wojny światowej są zgodne z prawem międzynarodowym. Grecja brała udział w rozprawie jako strona zainteresowana i powołała się na włoską wykładnię prawną. Trybunał przyznał jednak rację Niemcom i  stwierdził, że osoby prywatne nie mogą wnosić powództw do zagranicznych sądów przeciwko innemu państwu, bo jest ono chronione przez zasadę immunitetu państwowego. Jeśli już, to płatności mogą zostać wynegocjowane na drodze politycznej.
Marouda krytycznie odnosi się do orzeczenia haskiego Trybunału, ale uważa, że Grecja, jako strona nie będąca stroną sporu, nie jest nim związana. - Sąd zwrócił jednak uwagę, że kwestie reparacji powinny być rozpatrywane na szczeblu międzyrządowym. Wynikiem tego jest zobowiązanie zainteresowanych rządów do wypracowania rozwiązań w drodze negocjacji - wyjaśnia prawniczka. Ale ani Niemcy nie wypełniły tego obowiązku, ani Grecja nie domagała się tego z niezbędnym naciskiem - dodaje ekspertka.


reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Zobacz także: