Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-UNIA EUROPEJSKA-
Szef unijnej Rady ds. Badań Naukowych ma dość powolnej i niezbornej polityki władz UE
/09.04.2020/ Szef unijnej Rady ds. Badań Naukowych prof. Mauro Ferrari podał się do dymisji. Nie ukrywał, że jego krok jest podyktowany ogromnym  rozczarowaniem wobec powolnej i niezbornej reakcji UE na pandemię. Urzędnikom z Brukseli ta krytyka się nie spodobała  i dlatego za wszelką cenę próbują podważać argumenty Ferrariego.
Specjalizujący się w nanomedycynie Mauro Ferrari pracował wcześniej we Włoszech oraz w Stanach Zjednoczonych. W styczniu zaczął czteroletnią kadencję przewodniczącego unijnej Rady ds. Badań Naukowych (ERC). Kadencję jednak przerwał nie widząc sensu pracy dla władz UE, które nie radzą sobie z zarządzaniem w czasie kryzysu wywołanego pandemią. Profesor  prośbą o dymisję przesłał wraz pisemnym oświadczeniem dla dziennika „Financial Times”. Profesor  Ferrari tłumaczy, że jego „idealistyczne motywy” dla pracy w Unii już po trzech miesiącach „zostały rozbite” przez brukselską rzeczywistość. Mówi o biurokratycznych przeszkodach, które zablokowały plany rzucenia wszystkich sił do walki z zarazą.













Ferrari chciał dzięki Radzie ds. Badań Naukowych koordynować wysiłki najlepszych specjalistów przeciw epidemii – za pomocą nowych leków, nowych szczepionek, nowych narzędzi diagnostycznych. Jednak biurokraci stanęli tu na przeszkodzie.  Jego plan zablokowany został przez radę naukową ERC. Władze nie chciały w tym trudnym okresie przeznaczyć sił i środków na walkę z pandemią, wolały zajmować się sobą i jakby nigdy nic przeznaczać środki na dotychczasowe cele.  Ferrari przekonuje natomiast, że zaraza to nie czas na zajmowanie się takimi „subtelnościami” w zarządzaniu nauką. Profesor sam przyznał, że tylko na na krótko odzyskał nadzieję, po tym gdy szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen miała „osobiście” poprosić go wkład w unijną strategię co do zwalczania pandemii. Tylko już o tę rozmowę było wielu zazdrosnych i bojących się o utratę własnych pozycji. Jest nawet mowa o tym, że to miało wywołać wrogą burzę w instytucjach UE i zostało szybko udaremnione.
Z kolei Komisja Europejska twierdzi, że to Ferrari miał się zgłosić do von der Leyen z ofertą pomocy. Potwierdzają jednak słowa profesora, iż wierchuszka ERC nie chciała przeznaczyć swoich środków na walkę z epidemią. KE użyła wybiegu tłumacząc, że  wśród instytucji unijnych są inne ośrodki, które – w przeciwieństwie do statutowych zadań ERC – mogą zgodnie z przepisami i swym finansowaniem zajmować się bezpośrednią odpowiedzią na obecną zarazę.
Na to wygląda, że w trudnym czasie jaki przeżywają teraz kraje Unii jej władze i instytucje tkwią w przeszłości. Nie chcą widzieć, że świat wokół nich się zmienił, a państwa UE oczekują szybkiej reakcji i pomocy. Na to wygląda, że wysocy rangą brukselscy urzędnicy wolą atakować niewygodnych dla nich naukowców, niż zająć się działaniem na rzecz pomocy obywatelom UE.

Źródło: dw.de. Fas.net, welt.de
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

reklama