Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Niemcy chcą do Trójmorza. "Nowa polityka wschodnia"

/19.09.2018/Inicjatywa Trójmorza była jak dotąd postrzegana w Berlinie sceptycznie. Teraz jednak Niemcy chcą się w nią włączyć.
Milczenie Morawieckiego
Premier Mateusz Morawiecki nie wspomniał w swoim przemówieniu ani słowa o możliwym członkostwie Niemiec. Przyjęcie jakiegoś państwa do tej grupy musi jednak zostać zaakceptowane przez wszystkie 12 państw wchodzących w skład Trójmorza. Obejmują one jedną trzecią powierzchni Unii Europejskiej i jedną piątą ogółu mieszkańców. Maas powiedział, że Niemcy pasują do inicjatywy Trójmorza nie tylko ze względu na geograficzne położenie nad Bałtykiem, ale i także ze względów historycznych, politycznych i gospodarczych. Argumentował też, że wschodnie Niemcy po zjednoczeniu z dawną RFN przeszły podobne procesy transformacyjne jak wiele innych państw wschodniej Europy. Ponadto
reklama













Niemcy są dla każdego z członków Trójmorza centralnym partnerem gospodarczym. Niemieckie członkostwo mogłoby ponadto skierować uwagę zachodnich i południowych państw członkowskich UE na wschód. – Niemcy chcą być budowniczym mostów i pośrednikiem w duchu europejskiej jedności – powiedział szef niemieckiej dyplomacji.
"Europejska polityka wschodnia"
Dotychczas Niemcy postrzegały inicjatywę Trójmorza raczej krytycznie. Istniały obawy, że grupa może przyczynić się do pogłębienia podziałów w Europie. Podkreślano, że do Trójmorza zalicza się Grupa Wyszehradzka, która należy do najostrzejszych oponentów polityki uchodźczej kanclerz Angeli Merkel. Rozbieżności interesów występują także w polityce energetycznej i dotyczą przede wszystkim budowy gazociągu Nord Stream 2 między Rosją a Niemcami. – Nasze argumenty w tej sprawie nie zmieniły się. To w pierwszej linii projekt biznesowy – podkreślił Maas. Dodał, że polityczne konsekwencje np. dla Ukrainy próbuje się rozwiązać na drodze rozmów.


reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Zobacz także: