Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Saksonia nie jest neonazistowskim landem – jak go przedstawiają media

/30.08.2018/Ostatnie wydarzenia w Chemnitz pokazały, że można zręcznie manipulować rzeczywistością.  I kiedy to jest wygodne - cały land stygmatyzować jako neonazistowski. Ekonomiczny dziennik "Handelsblatt" zauważa, że Saksonia nie jest żadnym państwem upadłym, ani żadnym rezerwatem neonazistów.  Do Polski docierał mocno zniekształcony przekaz O to taki, że po zamordowaniu przez imigrantów 35 letniego Niemca  na ulicę wyszli demonstrować rzekomo sami neonaziści i skrajna prawica. A to nie prawda. Tak prawica również tam była, ale nie tylko. "Handelsblatt napisał, że sympatie dla poglądów i postaw części jej obywateli przeniknęły także do aparatu władzy, a to nie wróży nic dobrego. Wrażenie, że w Saksonii dzieje się coś niedobrego, stało się tymczasem zagrożeniem dla jej przyszłości. Poza tym nie sposób już dalej ukrywać, że na ulicę przeciwko polityce imigracyjnej wyszli zwykli obywatele, którzy nie mają nic wspólnego ze skrajną prawicą. Wspominana niemiecka gazeta ubolewa nad tym, że przy pomocy apeli o zachowanie rozsądku i uwzględnienie własnych interesów gospodarczych, nie sposób dziś dotrzeć do części społeczeństwa tego landu. Ci ludzie czują się osamotnieni, ignorowani i zapomniani. „To, co obecnie dzieje się w Saksonii, jest swoistym przeniesieniem sposobu myślenia prezydenta Trumpa na niemiecki grunt".
reklama








Podobnie podchodzi do tematu inna niecka gazeta.  Pisze, że niemieccy politycy muszą zrozumieć, że skrajnej prawicy w coraz większym stopniu udaje się pozyskać obywateli o postawie centrowej. Wśród nich żywa jest obawa przed przyszłością, ubóstwem na starość, problemami z opieką pielęgnacyjną, globalizacją, bezrobociem i zalaniem kraju przez obcych. Obawy te łączą się z uczuciem, że niemieckie państwo prawa, zwłaszcza w polityce azylowej, utraciło kontrolę nad biegiem wydarzeń i nie jest w stanie skutecznie chronić swoich obywateli- rozwija myśl "Muenchner Merkur" . W jednym z niedawnych wywiadów udzielonym lewicowo-liberlanej Süddeutsche Zeitung jeden z ekspertów powiedział, że obraz pokazywania Chemnitz przez media nie do końca odpowiada stanowi praktycznemu. Wiele gazet chciało wpoić wygodny dla władzy obraz, że rzekomo tylko ci źli naziści wyszli na ulice wschodnioniemieckiego miasta- a to przecież nie prawda. Zwykli obywatele  byli tam również.  
Pewno i tym razem “inżynierom polityki imigracyjnej” z Berlina i Brukseli uda się jakoś opanować sytuację. Między innymi  dzięki temu, że całej Saksonii przykleili łatkę neonazistów – udało się trochę niebezpieczeństwo odsunąć Ale ten przykład z tego wschodnioniemieckiego miasta pokazał, że ludzie mają dość tego co się dzieje. I powoli przestają bać się ujawniać swoje prawdziwe poglądy i bronić swoich praw.



Źródło: Deutsche Welle, Handelsblatt,  Münchner Merkur
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Czytaj także:

Chemnitz. Jak zwykle winni tylko ci źli „naziści”