Główna Redakcja Archiwum
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności  Jęśli tego nie akceptujsz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

(02.02.2022)Były ambasador Niemiec w Arabii Saudyjskiej Dieter Haller miał stanąć na czele rady nadzorczej nowej spółki zależnej Gas for Europe. Wyżej wspominana spółka została utworzonej w Niemczech przez Nord Stream 2, operatora rosyjsko-niemieckiego gazociągu. Jednak niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Berlinie, zakazując emerytowanemu dyplomacie pracy dla należącej do Gazpromu firmy. Nie był by on jedynym Niemcem pracującym dla putinowskiego gazociągu. Najbardziej znaną postacią związaną z rosyjskimi firmami gazowymi jest były kanclerz Gerhard Schröder.  W niemieckiej filii rosyjskiego koncernu Gazprom roiło się od byłych agentów Stasi. Szefem pionu finansowego Gazpromu Germania Feliksem Strehoberem zainteresowała się prokuratura w Kolonii swego czasu pisała o tym „Rzeczpospolita”. I tak można było by jeszcze dalej wyliczać.

Wpływowy Niemiec miał pracować dla Nord Stream

Były ambasador Niemiec  w Arabii Saudyjskiej miał stanąć na czele rady nadzorczej nowej spółki zależnej od Gazpromu. Niemieckie władze najprawdopodobniej chcąc uniknąć skandalu nie zgodziły się na jego nominacje na eksponowane stanowisko  w spółce należącej do rosyjskiego Gazpromu

POLITYKA

„Zgodnie z paragrafem 105 ustawy o urzędnikach federalnych pan Haller, jako emerytowany urzędnik, zgłosił MSZ zamiar podjęcia pracy. Wewnętrzna analiza wykazała, że należy zakazać podjęcia tej działalności zawodowej, gdyż może ona zaszkodzić interesom służby” – oświadczył rzecznik  niemieckiego MSZ na konferencji prasowej w Berlinie. 

Przypomnijmy, że Haller pełnił funkcję ambasadora Niemiec w Arabii Saudyjskiej do 2018 roku. Według informacji tygodnika „Die Zeit” na stanowisko szefa spółki Gas for Europe został powołany już w grudniu 2021 roku.

O powstaniu Gas for Europe z siedzibą w Schwerinie (Meklemburgia-Pomorze Przednie) poinformowano w minioną środę, 26 stycznia. Nord Stream 2 liczy na to, że poprzez założenie niemieckiej spółki zależnej spełni wymogi prawa niemieckiego oraz unijnego i uzyska od niemieckiego regulatora zielone światło dla uruchomienia gazociągu na dnie Bałtyku. Gas for Europe GmbH, „jako niezależny operator sieci przesyłowej zgodnie z niemiecką ustawą o gospodarce energetycznej ma być właścicielem i operatorem 54-kilometrowego odcinka gazociągu Nord Stream 2 na wodach niemieckich oraz jego infrastruktury w Lubminie", podano w komunikacie. Co ciekawe część komentatorów ocenia, że taki wybieg może zostać potraktowany jako próba obejścia prawa.

Niemcom już coraz trudniej udawać,  że sam proces certyfikacji jak i kontrowersyjna inwestycja  jest apolityczna i tylko biznesowa  Coraz trudniej władzom niemieckim – jak to robiły dotychczas -  ignorować  geopolityczną rolę Nord Stream 2.  Już nie tylko USA, Ukraina, część krajów UE mówi o Nord Stream jako o narzędziu nacisku ze strony Rosji. Coraz głośniej zaczyna się o tym mówić również niektórzy niemieccy politycy, dziennikarze i obserwatorzy życia społeczno-politycznego. W obliczu groźby rosyjskiej agresji na Ukrainę kolejny Niemiec we władzach firmy Gazpromu byłby medialnie „trudnym przypadkiem”. Dlatego niemieckie władze chcąc uniknąć skandalu nie zgodziły się na nominacje byłego ambasadora Niemiec – na eksponowane stanowisko  w w spółce należącej do rosyjskiego Gazpromu.




Źródło: Deutsche Welle, Die Zeit, Rzeczpospolita


reklama
reklama