Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Ratowice nie zapomniały o ofiarach ludobójstwa na Kresach


/09.07.2018/ Ratowice –wieś położona w województwie dolnośląskim, w gminie Czernica. Do końca II wojny światowej miejscowość nazywała się Rattwitz.
Na cmentarzu parafialnym zbudowano pomnik poświęcony pamięci Polaków ze wsi Puźniki i Zalesie bestialsko pomordowanych przez bandy UPA. Z rąk Ukraińców poniosło śmierć wiele polskich kobiet, dzieci i starców. Wśród licznych ofiar band UPA oraz ukraińskich sąsiadów znaleźli się między innymi:
zaledwie 3 letni chłopczyk Bronek Jasiński, 5 letnia Marysia Jasińska, 7 letni Stasiu Sobczuk. UPA nie miało litości dla 21 letniej Marii Roli, a nawet dla 2 letniego chłopczyka Stasia Wiśniewskiego. Nic złego Ukraińcom nie uczynił 20 letni Działoszyński Michał, a też musiał zginąć. Na tablicy ofiar ludobójstwa znalazły się też polskie kobiety. Często maltretowane, bite i bestialsko mordowane. Pewnie nigdy się już nie dowiemy co czuły tuż przed śmiercią Hałuszczyńska Józefa, Jedlińska Maria czy 22 letnia Torończuk Aniela. Nie wiadomo co uczyniła ukraińskim sąsiadom 25 letnia Wiśniewska Rozalia, że pozbawili ją tak krótkiego życia? Ci ludzie zostali bestialsko zamordowani przez UPA i ukraińskich sąsiadów tylko dlatego, że byli Polakami. Ku pamięci tych i wielu innych ofiar na cmentarzu w Ratowicach umieszczono tablicę z nazwiskami. Ten ratowicki przykład pokazuje jak możemy uratować od zapomnienia naszych rodaków.
Pomordowani przez Ukraińców nasi rodacy - to nie były cyfry, liczby ofiar, to byli ludzie tacy sami jak my. Mieli swoje życie, swoje miłości,  radości i problemy. Nacjonaliści ukraińscy odebrali im dosłownie wszystko: pola przez wieki uprawiane, domostwa, małą ojczyznę, wreszcie coś najcenniejszego: życie. Ale my nie pozwólmy na to, aby nacjonaliści z UPA odebrali o nich pamięć. Bo wtedy banderowcy odniosą „sukces”, gdy my nie będziemy pamiętać o swoich bliskich, o naszych rodakach, sąsiadach, przodkach.
11 lipca stał się nieformalną datą pamięci o Polakach, ofiarach ludobójstwa jakiego dopuścili się ukraińscy sąsiedzi i bandy UPA. Do dziś nie wiadomo ile dziesiątek lub setek tysięcy niewinnych polskich mężczyzn, kobiet i dzieci straciło życie w męczarniach. Wielu naszych rodaków było bestialsko zamordowywanych przez ukraińskich sąsiadów. Często przy użyciu siekier, motyk i  podobnego„innego sprzętu”. Ludobójstwo to ludobójstwo.
Ten przykład z Ratowic  jak nie dopuścić do tego, aby nacjonaliści wygrali - nie tylko pierwszy raz ich mordując, ale po raz drugi wtrącając ich w kompletne zapomnienie. Nasi rodacy, którzy stracili życie na Kresach z rąk nacjonalistów, bandytów zasługują na pamięć. Na Dolnym Śląsku pielęgnowany jest  od jakiegoś czasu zwyczaj, aby odnawiać pomniki niemieckie. Robi się to między innymi po to, aby zachować tradycje tych ziem. Warto jednak również zadbać o to, aby we wsiach, w których osiedlali się wypędzeni przez UPA, ci którym udało się jakimś cudem ujść z życiem ze wschodu – powstały takie miejsca pamięci, jak ten w Ratowicach. Niekoniecznie muszą znaleźć swoje miejsce tylko na cmentarzach, jeszcze lepiej, aby tablice z nazwiskami ofiar umieszczano w przestrzeni publicznej. Będą nie tylko przypominać o niewyobrażalnej zbrodni, lecz spełnią one również rolę edukacyjną. Temat ludobójstwa na Ukrainie jest zaniedbany. Nie chodzi o to, aby napiętnować Ukraińców, lecz  aby poprzez zachowanie pamięci – taka tragedia jaka spotkała Polaków na Kresach – już nigdy więcej się nie powtórzyła. Nie trzeba czekać na rząd, na Warszawę, na jakieś specjalne uchwały Sejmu, czy Senatu- można przywrócić pamięć o pomordowanych oddolnymi lokalnymi inicjatywni - płynącymi po prostu z potrzeby serca.


reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Fot. FotOMiejsca FM