Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-GOSPODARKA-
Szefowa Greenpeace odważyła się nawet skrytykować Niemcy za dwulicową propagandę o węglu

/23.01.2020/ Niemcy chcą uchodzić a zielonych reformatorów, ale budowa kopalni węgla trwa w najlepsze. Niemcom bardzo skutecznie udało się przekonać świat, że są liderem zielonej transformacji, a ich gospodarka  niebawem będzie klimatycznie neutralna. Ale to tylko ładny PR nie mający nic wspólnego z rzeczywistością. Węgiel w ogromnych ilościach jest codziennie spalany po drugiej stronie Odry i tak będzie się działo co najmniej do 2050 r. Rzekome „zamykanie, zamyka, zamykanie, zamykanie i zamykanie”... przez Berlin elektrowni atomowych to jak widać gra pozorów i proces wyjątkowo długi. Z drugiej strony Niemcy nie tylko siebie, ale i UE coraz bardziej uzależniają od rosyjskiego gazu. Na to wygląda, że Berlin wykorzystuje „zieloną propagandę” do umocnienia swoich wpływów w Europie. Gołym okiem widać, że chce od siebie, od swojej polityki energetycznej uzależnić inne kraje Unii Europejskiej.
A realia? Niemcy są gigantem spalania i wydobywania węgla brunatnego w Europie. W żadnym innym kraju UE nie idzie w powietrze tyle spalin  z tego surowca co za polską zachodnią granicą. Żaden inny kraj, nie tylko w UE, ale i na świecie nie zużywa tyle węgla brunatnego co Niemcy. Żadne inne państwo w Europie nie emituje tyle dwutlenku węgla do atmosfery co Niemcy. Pytanie raczej retoryczne, czy istnieje drugi taki kraj w UE jak Niemcy, które prowadzi tak sprzyjającą Rosji politykę w obrębie dostaw surowca jakim jest gaz? Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że to uzależnia od widzimisię byłego KGB-isty Putina.
reklama









Przy całej tej propagandzie korzystnej dla Niemiec jako „wzorowego ucznia zielonej energii” - to ten kraj pełną parą buduje elektrownię węglową. Wbrew licznym deklaracjom, Niemcy dalej stawiają na węgiel. Dobiega powoli końca budowa opalanej węglem kamiennym elektrowni Datteln IV w Zagłębiu Ruhry. Zostanie częściowo przyłączona do sieci już w pierwszym kwartale 2020 roku – jak poinformował jej inwestor, spółka energetyczna Uniper. Elektrownia Datteln IV ma mieć moc około 1100 megawatów. Jej budowa  miała się zakończyć jeszcze w roku 2011, ale z powodu licznych fuszerek i przestojów oddanie inwestycji znacznie się opóźniło.
Szefowa Greenpeace na szczycie w Davos nawet odważyła się skrytykować Niemcy. Jennifer Morgan, przewodnicząca Greenpeace skrytykowała Niemcy na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w takich słowach:  „Cały świat przygląda się Niemcom i zastanawia się, czy zdołacie szybciej uregulować kwestię wydobycia węgla? Czy wasze ustawy klimatyczne będą wreszcie bardziej ambitne? – powiedziała Jennifer Morgan w Szwajcarii, dodając: – Zanim zaczniemy oczekiwać czegokolwiek od całej Europy, powinniśmy zacząć od Niemiec – powiedziała Morgan w rozmowie z niemiecką stacją n-tv.
Jak długo będzie trwał mit „wzorowego ucznia ekologii”  jednocześnie jednego z największych emitentów spalin pochodzenia węglowego na świecie? Prędzej niż później ta hipokryzja zacznie być wreszcie dostrzegana i już teraz powoli staje sę męcząca.
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.