Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-HISTORIA-
Niewyjaśniona tajemnica stadionu olimpijskiego we Wrocławiu

/22.01.2020/ Czy pod wrocławskim stadionem Niemcy wybudowali wielkie magazyny? To jedna z największych zagadek Wrocławia, zresztą nigdy nie została wyjaśniona.  Istnieje wiele plotek na ten temat, ostatnio głoszących, że Niemcy wybudowali tam wielkie magazyny.  Jednak pomimo licznych prób jego znalezienia, do tej pory nikt na niego nie trafił. Nikt o tej pory nie był  w stanie potwierdzić lub ostatecznie zaprzeczyć istnieniu podziemnej hali. To, że podobne obiekty powstawały w Republice Weimarskiej i Trzeciej Rzeszy jest bezsporne. Wynikało to przede wszystkim z ograniczeń nałożonych na Niemcy po I wojnie światowej. Niemcy chcąc te ograniczenia omijać nie raz posuwali się do ukrywania zakazanych przez Traktat Wersalki rzeczy w różnych miejscach i pod  różnymi pretekstami.   Ale czy o taki obiekt właśnie chodzi we Wrocławiu? Poniemiecki magazyn jest rzekomo schowany 20-40 metrów pod płytą głównego boiska. Rzekomo dostać się do niego można było na trzy sposoby.  Istniał wjazd dla samochodów był zamaskowany w parku Szczytnickim. Była też ponoć winda osobowa zainstalowana w wieży zegarowej na stadionie, a schody niedaleko stadionowej bramy nr 24. Plotki głoszą, że pomieszczenie podobno ma być znacznych rozmiarów. Na uwagę zasługuje fakt iż stadion zaprojektował i kierował jego budową Richard Konwiarz – a to był przecież twórca wrocławskich schronów. Jednak jeszcze bardziej zastanawiać może fakt, że wykonawcą robót było przedsiębiorstwo specjalizujące się w budownictwie podziemnym. Istniały też teorie, że był doprowadzony kanał i istniała śluza, która miała zalać to miejsce w razie niebezpieczeństwa. Jednak to ostatnie jest wyjątkowo mało prawdopodobne. Co nie znaczy, że wykluczone. Są tacy co w to wierzą i argumentują, iż jest jedno miejsce, które może nasuwać pewne pytania.  W niedalekiej odległości od wieży, pomiędzy samym głównym obiektem a Odrą znajdują się pozostałości po pewnym obiekcie. Jego przeznaczenie jest trudne do odczytania. Niewiele z niego zostało, bo tylko fundament. Są tacy, którzy  uważają, że mogła być to pozostałość po jakimś obiekcie, budowli hydrotechnicznej. Ale mógł być to fragment
reklama



















oczyszczalni ścieków. Tylko po co na terenie stadionu budować oczyszczalnię? Rury biegnące do rzeki, które odprowadzają wodę ze stadionu są wyjątkowo małe. Poza tym powyżej odprowadzenia jest przewód czerpania wody zdecydowanie większy. Oznacza to, że bardziej było to miejsce dostarczania wody, którą to dostarczano do obiektu o jej sporym zapotrzebowaniu, ale o małym zwrocie.  Ciekawe jest również to, że pomimo iż ten obiekt sportowy nie był celem strategicznym, żołnierze podczas II wojny światowej pilnowali go jak oka w głowie. Mogły być to tylko przypadkowe zbiegi okoliczności, ale było ich nadspodziewanie dużo, jak na jeden obiekt.  Legenda o podziemiach stadionu olimpijskiego we Wrocławiu była wykorzystywana w literaturze. O to fragment powieści „Renn Breslau miasto złota i miłości”, który dotyczy tego obiektu: „US 600 to kryptonim tajnego obiektu wojskowego mieszczącego się kilkadziesiąt metrów pod Stadionem Olimpijskim. Firma niemiecka, która budowała stadion w Breslau, specjalizowała się również w pracach podziemnych. To nie był przypadek. Obiekt powstał w latach trzydziestych XX wieku, kiedy Niemcy potajemnie przygotowywały się do wojny. Były wtedy jeszcze objęte ograniczeniami wynikającymi z traktatu wersalskiego. Rzesza potajemnie obchodziła narzucone na nią ograniczenia. Niemcy starali się obejść limity na zbrojenia i ograniczenia w powstawaniu budowli o charakterze militarnym. Nie był to bynajmniej jedyny tego typu obiekt. Oczywiście nie wszystkie z nich były zlokalizowane pod ziemią. Podziemny magazyn pod stadionem należał do wojska. Zasadnicza część tajnej budowli mieściła się jakieś czterdzieści metrów pod główną płytą sta­dionu. Ten wybudowany w tajemnicy przed światem magazyn woj­skowy mógł sporo pomieścić. Skrywał wiele sekretów i ważnych dla obronności przedmiotów. Początkowo znalazły się tam tylko te, które chciał ukryć jedynie Wehrmacht. Później deponowano w tym miejscu również cenne rzeczy należące nie tylko do armii. Terenu w okolicy stadionu strzegło wojsko. Można tu było wejść tylko za okazaniem specjalnej przepustki. Do podziemi prowadziły aż trzy wejścia. Jed­nym z nich był szyb windy znajdujący się pod wieżą zegarową na stadionie. Kolejny to właz pod bramą numer 24. Główne wejście do­brze zakamuflowano. Było jeszcze inne wejście do tajnych podziemi. Znajdowało się w bunkrze w pobliskim parku Szczytnickim90. Właśnie z powodu tego tajnego obiektu dowództwo garnizonu podjęło decyzję o rozmieszczeniu silnych jednostek broniących dostępu do tej okolicy”.(fragment powieści pt. Renn Breslau miasto złota i miłości”.)
Tyle powieść, a rzeczywistość? Tylko czy warto nadal szukać, skoro dotychczasowe próby nie przyniosły efektów? Wyniki dotychczasowych poszukiwań nie dały jednoznacznej odpowiedzi, że podziemny magazyn to tylko wymysł. Jednak pomimo prób poszukiwań w wieży stadionowego zegara szybu windy, którą można było zjechać do magazynu- nie udało się go odnaleźć. Pod betonową płytą jest zaskakująco duża warstwa piasku. Czyżby ktoś chciał nim coś zasypać? Poza tym podczas prowadzenia nitki ciepłowniczej pracownicy przerwali gruby kabel telefoniczny, który zapewniał łączność około dwustu telefonom. Natknięto się stalową rurę, która mogła być kominem wentylacyjnym. Tajemnica stadionu olimpijskiego ciągle czeka na swoich odkrywców.

Bibliografia:
Zakopana tajemnica,wroclaw.naszemiasto.pl (dostęp: 22.01.2020),
Krzysztof Tokarz, Renn Breslau miasto złota i miłości. Poligraf 2017,
Tajemnice Dolnego Śląska - Stadion Olimpijski,
poszukiwanieskarbow.com (dostęp: 22.01.2020)
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.