POLITYKA   Komentator. Europa-Niemcy-Polska  
Finalna_wyprzedaz_b2bBanner 120 x 600
reklama
reklama
reklama
Wspólna polsko- niemiecka polityka wschodnia? Czy stracimy dopłaty z Unii?


Krzysztof Tokarz

/12.03.2013/ 9 marca 2013 miała miejsce we wrocławskiej kawiarni "Literatka" bardzo interesująca debata. Sam lokal jest dość kultowy we wrocławskim środowisku bohemy i bardzo znany wśród studentów. Tym razem prywatna kawiarnia gościła uczestników dyskusji na temat  praw człowieka w Rosji. Na sali było wielu gości.   Wśród nich dało się zauważyć prof. prof. Karinnę Moskalenko, obrończynię praw człowieka w Rosji. Ww. rosyjska prawniczka zasłynęła przede wszystkim jako  obrończyni odbywającego karę pozbawienia wolności, miliardera, Michała Chodorkowskiego. W czasie spotkania mówiła o Chodorkowskim „mój oligarcha”. Przyznała, że Rosja dzisiaj mimo wszystko zmieniła się od czasu związku Radzieckiego.  Dawniej nie mogłaby chociażby być we Wrocławiu i swobodnie krytykować władz. Zastrzegała się, że nie jest politykiem, ale mimo to nie uciekła od krytyki rządów Putina. Natomiast Wolfgang Templin, dyrektor Przedstawicielstwa Fundacji im. Heinricha Bölla w Polsce, działacz opozycji demokratycznej w dawnej NRD nie szczędził słów krytyki wobec niemieckich polityków odpowiedzialnych za politykę zagraniczną, zwłaszcza za relacje z Rosją i Ukrainą. Był krytyczny wobec relatywizowania relacji politycznych chociażby z Ukrainą. W jego opinii nie powinno się łagodnie traktować nie tylko Putina ale i Janukowicza. Obecny na sali i świętujący w tym dniu swoje urodziny Józef Pinior, senator Platformy Obywatelskiej, działacz opozycji demokratycznej w Polsce przed 1989 rokiem, opowiadał się za sankcjami dla Polski gdyby okazało się, że w naszym kraju były wiezienia CIA. Pinior powiedział, że popiera inicjatywę zgłoszoną przez Niemcy  i inne kraje, że w przypadku naruszeń praw człowieka byłaby możliwość cofnięcia dopłat otrzymywanych z Unii Europejskiej. Oznajmił nawet, że on był pracując w Parlamencie Europejskim jednym z inicjatorów projektu prawa umożliwiającego karanie państw unijnych za nieprzestrzeganie praw człowieka. Kara, a tym wypadku to zabranie przyznanych pieniędzy z Unii dla danego kraju. Zatem gdyby takie prawo weszło w życie i okazałoby się, że w Polsce były więzienia CIA - to stracilibyśmy przyrzeczone miliardy z UE?