POLITYKA   Komentator. Europa-Niemcy-Polska  
Ukraina na rozdrożu

Łukasz Wieremiejuk

/21.02.2013/ Ubiegły rok potwierdził, jak odległa jest perspektywa przystąpienia Ukrainy do UE. W obecnej sytuacji Ukraina ma przed sobą dwie drogi rozwoju. Z jednej strony władze w Kijowie stoją przed bezprecedensową szansą zbliżenia z Europą poprzez umowę stowarzyszeniową, zakładającą m.in. budowę strefy wolnego handlu (DCFTA). Z drugiej strony, alternatywę dla propozycji unijnych stanowi przystąpienie Ukrainy do unii celnej z Rosją, Białorusią i Kazachstanem. Pytanie tylko, na ile realne są oba scenariusze oraz ile chęci i determinacji jest w samych Ukraińcach do jednoznacznego zadeklarowania się po którejś ze stron?
Umowa stowarzyszeniowa została parafowana pod koniec marca 2012 roku, ale by weszła w życie, Ukraina musi spełnić szereg warunków. Strona unijna, reprezentowana w tym przypadku głównie przez Niemcy, podnosi przede wszystkim kwestię tzw. wybiórczego stosowania prawa, szczególnie wobec przedstawicieli opozycji oraz modernizacji systemu sieci gazowo-naftowych wraz z reformami prawnymi w dziedzinie energetyki. Kijów powinien również zadbać o reformę prawa wyborczego, systemu sądownictwa, poprawę klimatu inwestycyjnego oraz podjąć walkę z korupcją. Na posiedzeniu Rady ds. Zagranicznych UE w grudniu 2012 roku uzgodniono, że jeśli na Ukrainie widoczne będą postępy w dostosowywaniu się do unijnych wymogów, to podpisanie umowy stowarzyszeniowej może nastąpić już w listopadzie tego roku, na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.












Pod koniec ubiegłego roku Angela Merkel, podtrzymując wcześniejsze stanowisko, potwierdziła, że obecnie nie ma warunków do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Nic też nie wskazuje na to, że takowe warunki pojawią się w listopadzie bieżącego roku. Już sam sposób sformułowania wymogów świadczy o braku możliwości ich wypełnienia przez Ukrainę najpóźniej do jesieni. Tym bardziej, że efekty wprowadzanych reform nie będą widoczne natychmiast, w dniu wejścia w życie odpowiednich aktów prawnych. Funkcjonowanie prawa wyborczego, wybiórcze stosowanie prawa, poziom korupcji czy warunki inwestycyjne nie są możliwe do zweryfikowania zaledwie po kilku miesiącach. Jest to również zbyt krótki okres na gruntowną modernizację gazowo-naftowych sieci przesyłowych. Do takich kluczowych dla systemu politycznego i gospodarki reform, władza potrzebuje wielu miesięcy na konsultacje zarówno ze środowiskami eksperckimi, jak i z opozycją w parlamencie, o zgodzie w samej elicie władzy nie wspominając.   
Jedyną sprawę, którą Wiktor Janukowycz może załatwić natychmiast, to przedterminowe zwolnienie z aresztu Julii Tymoszenko i Jurija Łucenki. Miałoby to wydźwięk bardziej symboliczny niż praktyczny i stanowiłoby raczej okup za zbliżenie z UE.
Na takie polityczne poświęcenie Janukowycz nie musi się decydować, jeśli zechce kiedykolwiek przyłączyć Ukrainę do unii celnej pod egidą Rosji. Siergiej Ławrow w grudniu ubiegłego roku stwierdził nawet, że umowa stowarzyszeniowa UE z Ukrainą nie wyklucza członkostwa tej drugiej w unii celnej. Rosja tym samym pokazuje, że zamierza nadal przeciągać Ukrainę na swoją stronę nawet wtedy, gdy ta stanie się pełnoprawną stroną umowy stowarzyszeniowej.
Polska zaś konsekwentnie utrzymuje umiarkowany optymizm w sprawie europejskiego kursu Ukrainy. Donald Tusk jeszcze w ubiegłym roku przekonywał niemiecką kanclerz, że należy wykazać cierpliwość i zrozumienie wobec Ukrainy, która z geopolitycznego punktu widzenia znajduje się w trudnym położeniu. W podobnym tonie wypowiada się minister spraw zagranicznych. Radosław Sikorski zaznaczył, że Ukraina jest jedynym państwem Partnerstwa Wschodniego, które ma uzgodnioną umowę stowarzyszeniową, co stawia ją w uprzywilejowanej sytuacji. Zarówno polski premier, jak i szef polskiej dyplomacji wyrażają nadzieję na to, że Ukraina mimo wszystko podpisze umowę stowarzyszeniową na listopadowym szczycie Partnerstwa Wschodniego.
Jak widać, jasno określone są stanowiska wszystkich stron, z wyjątkiem ukraińskiej. Kijów nadal pozostaje w niedookreślonym zawieszeniu między UE a Rosją i nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja miała się w tym roku zmienić. Wiktor Janukowycz i Mykoła Azarow podczas spotkania z komisarzem ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa Štefanem Füle, zapewniali, że priorytetem ukraińskiej polityki zagranicznej pozostaje podpisanie umowy stowarzyszeniowej. Mimo to, Janukowycz stwierdził, że jego administracja nie zawsze osiąga wyznaczone cele przy wprowadzaniu wymaganych reform, za co winił urzędników, którzy „myślą po staremu”. Dodatkowe zamieszanie w ukraińskiej debacie wprowadzają niektórzy politycy Partii Regionów, którzy postulują w pierwszej kolejności podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE i późniejsze dążenie do kompromisu z Rosją w sprawie unii celnej. Na taki scenariusz nie wyraża zgody Füle, który twierdzi, że unijna inicjatywa wyklucza rosyjską, ze względu na konieczność dostosowania prawodawstwa ukraińskiego do norm unijnych.
Ukraina musi zatem wykazać wolę polityczną do jednoznacznego określenia się po jednej ze stron. Deprymujące dla obecnych władz w kontekście umowy stowarzyszeniowej, może być najniższe poparcie ukraińskiego społeczeństwa dla wstąpienia Ukrainy do UE, jakie odnotowano od dwóch lat.
Nie zmienia to faktu, że bieżący rok będzie dla Ukrainy bardzo ważny i decydujący o jej przyszłości na kolejne kilka czy nawet kilkanaście lat. Pierwszy punkt kontrolny na drodze ku Europie czeka Ukrainę już 25 lutego, na szczycie UE-Ukraina.




Finalna_wyprzedaz_b2bBanner 120 x 600
reklama
reklama
reklama
090113 Philips Avent Image Banner 300 x 250
reklama