Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Od pucybuta do milionera. Wielki sukces Polaka w Niemczech
/03.09.2019/Jeden z najwybitniejszych architektów Niemiec pochodzi z Poznania. Wojtek Grabianowski zaczynał niemal jak każdy polski emigrant.
Niewielu jest w Niemczech architektów, którzy otrzymali tak wiele nagród i mieli okazję realizować taką ilość wyjątkowych projektów: od słynnego Centro - Oberhausen, galerii Speckshof w Lipsku do „bursztynowego” Stadionu Energa w Gdańsku. Kariera Wojtka Grabianowskiego potoczyła się nieprzewidywalnymi ścieżkami.
Emigrant mimo woli
On sam nigdy nie myślał o emigracji. Fakt, że znalazł się w Niemczech to kaprys historii, przepisów komunistycznej Polski i fantazji młodości. W 1971 roku w ramach podróży poślubnej przedłużył wraz z żoną Grażyną samowolnie pobyt na Zachodzie. Młodzi miłośnicy sztuki zachwyceni zabytkami Włoch i Hiszpanii, zapomnieli i o czasie, i o reżimie. Przynajmniej do momentu, kiedy w Misji Wojskowej PRL w Berlinie Zachodnim usłyszeli, że po powrocie liczyć się muszą z poważnymi konsekwencjami... Tak skończyła się dla Wojtka Grabianowskiego kariera asystenta na Wydziale Architektury Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu, którego sam był absolwentem.
„Od pucybuta do milionera”, czyli pierwszy cudzoziemiec w niemieckim biurze
Nowy etap w życiu rozpoczął bez znajomości języka i niemieckich realiów. W czasie rozmowy kwalifikacyjnej z Helmutem Rhode, ówczesnym szefem znanego już wtedy biura architonicznego RKW – Rhode, Kellermann, Wawrowsky w Duesseldorfie – nie mogąc poradzić sobie językowo, zaczął rysować. – Po krótkiej chwili zupełnie zaskoczony
reklama








usłyszałem od tłumacza, że właśnie zostałem pierwszym cudzoziemcem zatrudnionym w RKW – mówi Wojtek Grabianowski i dodaje: – Do sukcesu nie ma jednakże żadnej windy, są za to schody, a droga zawodowa od szeregowego architekta do współwłaściciela zarządzającego była wyjątkowo stroma i pełna pułapek. Prawdziwy przełom nastąpił po zjednoczeniu Niemiec. Wtedy to przyszło zlecenie rewitalizacji urbanistycznej wizytówki Lipska, czyli słynnego budynku Speckshof. – Do dziś nie rozumiem, dlaczego Helmut Rhode powierzył to zadanie właśnie mnie, tłumaczył, że wychodził z założenia, że Polak wychowany w komuniźmie lepiej zrozumie mentalność jego własnych rodaków ze Wschodu. Za tę prace w roku 1996 Wojtek Grabianowski uhonorowany został w Cannes nagrodą „Best Refurbished Office Building”, która  nazywana jest architektonicznym Oscarem i to ten projekt był początkiem architektonicznej marki „Wojtek Grabianowski”, czyli rewitalizacji budynków w Niemczech jak również na rynku międzynarodowym. A potem przyszły zlecenia z Polski. Firma RKW pod wodzą Wojtka Grabianowskiego rewitalizowała m.in. Dom Towarowy „Smyk”, budynek przy ulicy Senatorskiej w Warszawie czy też słynny poznański  Okrąglak.

Porsche, Volkswagen i Audi, czyli  jest tylko dobra albo zła architekura
Partner Zarządzający firmy RKW nie ograniczał się jednak tylko do renowacji. Dziełem jego zespołu jest największe w Europie miasteczko handlowo-rozrywkowe „Centro Oberhausen” wraz z infrastrukturą, które rocznie odwiedza ok. 23 milionów ludzi. Potem powstał charakterystyczny, zbudowany w kształcie czterech L Dom Izb Lekarskich w Duesseldorfie. W tym czasie rozwinęła się kolejna specjalizacja Wojtka, czyli połączenie funkcjonalności z perfekcyjnym wkomponowaniem nowych budynków w otoczenie. Także i zlecenia od niemieckich potentatów na rynku samochodowym nie dały na siebie długo czekać. Wojtek Grabianowski z zespołem opracował m.in. unikatowe rozwiązania dla takich firm jak Volkswagen, Porsche, Audi, MAN i Eurocopter. – Ciekawe projekty architektoniczne łączyły się tu z ideą komunikacji międzyludzkiej na wszystkich szczeblach zawodowej hierarchii, bowiem wyznaję zasadę mego mentora, Helmuta Rhode, który mawiał: „Nie ma architektury zewnętrzenej i wewnętrznej. Jest tylko dobra albo zła architektura.”
Bursztynowy Stadion  w Gdańsku
Największym zawodowym wyzwaniem dla Wojtka Grabianowskiego był jednak stadion w Gdańsku na początku nazwany PGE Arena. Zaprojektowany w kształcie mieniącego się bursztynu z konstrukcją nośną przypominającą kadłub statku jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych budowli w Polsce i w Europie. To za ten projekt przyznano Wojtkowi Grabianowskiemu najwięcej nagród. Dzięki niemu odznaczony został prestiżowym medalem Św. Wojciecha. Potem powstały wspaniałe projekty stadionów m.in. w Kaliningradzie i Soczi.


reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.