Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
„Pociąg do kultury”
Krzysztof Ruchniewicz

/20.06.2018/To było moje pierwsze doświadczenie z inicjatywą „Pociąg do kultury“ (Kulturzug), która łączy stolicę Niemiec ze stolicą Dolnego Śląska. Poproszono mnie o wygłoszenie wykładu o Polakach we Wrocławiu przed 1939 rokiem i zorganizowanie po przyjeździe zwiedzania miasta ich śladami. Po wykładzie wywiązała się ciekawa dyskusja z uczestnikami tego nietypowego wyjazdu. We Wrocławiu zaś mogłem poczynić różne obserwacje, do których jakoś dotąd w codziennym zabieganiu nie doszedłem. Zaskoczył mnie m.in. brak w muzeum naszej uczelni gabloty, która byłaby poświęcona Polakom pracującym czy studiującym przed 1939 rokiem. Historia ich organizacji również jest nieobecna.
„Najdłuższe schody świata“
Brak bezpośredniego połączenia kolejowego Wrocław-Berlin jest uciążliwy. By dojechać do stolicy Niemiec, trzeba korzystać z innych środków lokomocji. Najczęściej wybieram własne auto, choć i tu sprawa nie jest oczywista. Z nieznanych szerzej powodów nadal nie przeprowadzono remontu odcinka autostrady od granicy w kierunku Wrocławia. Kierowcy nazwali fatalną kilkudziesięciokilometrową nawierzchnię jezdni „najdłuższymi schodami świata“.
Ograniczenie prędkości i monotonny stukot kół o uszkodzony beton tworzą symboliczną granicę między Wschodem a Zachodem. Niby wiele się u nas zmieniło, nowoczesność zagościła na wielu polach, jesteśmy w UE. Ale tu, na pogranicznym przedmurzu, kierowca jadący z Niemiec, musi sobie uświadomić, że wkracza do specyficznej krainy. Być może chodzi o ćwiczenie cierpliwości i pokory? Najpewniej dopisuję te wszystkie znaczenia bez związku ze stanowiskiem Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Tym niemniej ta biała plama na mapie inwestycji drogowych, i to w tak newralgicznym miejscu, jest znamienna.
reklama










„Pociąg do kultury“
Okazją do zmniejszenia problemów komunikacyjnych mogło się stać przyznanie Wrocławiowi w 2016 roku miana Europejskiej Stolicy Kultury. Jednak nie przywrócono regularnego połączenia kolejowego z Berlinem ani też nie wyremontowano autostrady. Natomiast od kwietnia 2016 roku pod koniec tygodnia kursuje między dwoma miastami „Pociąg do kultury“ (Kulturzug). Od razu stał się wielkim przebojem, z oferty korzysta wielu pasażerów.
Pociąg o statusie Interregio-Express startuje w każdą sobotę i niedzielę o 8.24 z dworca Berlin Lichtenberg, by po czterech godzinach przez Cottbus, Forst i Legnicę dotrzeć do Wrocławia. Pociąg wraca w sobotę do Berlina o 18.50, kurs powrotny organizowany jest także dzień później. Wkrótce wyjazdy mają się odbywać także w piątek, co może zwiększyć jeszcze liczbę pasażerów, szukających ciekawej propozycji na weekend.
Pociąg nie jest długi, to tylko dwa wagony, choć wcześniej podczepiano trzy. W czasie jazdy podróżni mogą korzystać z biblioteki, obejrzeć wystawę, słuchać muzyki czy wykładu. Każdy z uczestników otrzymuje w tym celu słuchawki. Z oferty „Pociągu do kultury“ skorzystało dotąd d 38 tys. pasażerów, cena biletu wynosi 19 euro w jedną stronę 1 . Po drodze pociąg zatrzymuje się na krótkie postoje, więc pasażerowie mogą przez chwilę zaczerpnąć świeżego powietrza (dosłownie w szczerym polu).
Polacy w Breslau (do 1939 roku)
Ponieważ jeszcze nie miałem okazji wygłaszać wykładu w pociągu, chętnie zgodziłem się na propozycję organizatorów. Zaproponowany przeze mnie temat wystąpienia: Polacy w Breslau do 1939 r. bardzo im się spodobał. Z referatem było połączone tematyczne zwiedzanie miasta, które także miałem poprowadzić. Uczestniczyli w nim laureaci małego konkursu, który zorganizowano w trakcie podróży.
Do pociągu wsiadłem w Cottbus. Wszystkie miejsca siedzące były zajęte, słuchaczy miałem więc komplet. Wręczono mi mikrofon, słuchawki i zabrałem się do dzieła. Trochę czułem się jak w radio, jednak nie byłem odizolowany w wyciszonej kabinie. Nie widziałem wprawdzie słuchaczy, ale za oknem przesuwał się zmieniający się dolnośląski krajobraz. Po skończonym wykładzie gdzieś z daleka dobiegły mnie brawa. Potem podeszło do mnie kilka osób i wywiązała się ciekawa rozmowa (wykład ukaże się wkrótce jako artykuł na portalu internetowym Centrum Dokumentacji Kultury i Historii Polaków w Niemczech „Porta Polonica“) 2 .
Zwiedzanie
Na zwiedzanie nie było zbyt dużo czasu. Musiałem więc dokonać dużych skrótów w początkowym planie. Postanowiłem skupić się na trzech punktach: Uniwersytecie, Ossolineum (dawne gimnazjum im. św. Macieja) oraz Ostrowiu Tumskim (kościoły św. Marcina, św. Krzyża oraz Katedra). Dużą uwagę przyłożyłem do tablic pamiątkowych.
Co ciekawe, większość uczestników wycieczki była we Wrocławiu po raz pierwszy. Ważne było więc ogólne wrażenie, jaki ten wyjazd po sobie pozostawi. Na szczęście pogoda dopisała, a weeekendowy kolorowy tłum na rynku i w okolicach zawsze robi na turystach pozytywne wrażenie.












Muzeum Uniwersyteckie
Przed rozpoczęciem zwiedzania, jeszcze bez uczestników wycieczki, poszedłem do muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego3 . Chciałem dokonać rozpoznania, by obchód z turystami przeszedł bez niespodzianek. W muzeum od dawna nie byłem, więc chciałem sobie przypomnieć wystawę i sprawdzić lokalizacje tych jej fragmentów, które zamierzałem wykorzystać. Szukałem m. in. witryny o Polakach i sprawach polskich na Uniwersytecie przed 1939 rokiem.
Muzeum jest ciekawą propozycją, warto je bez wątpienia zwiedzić, zwłaszcza że i tak idziemy przez nie do Wieży Matematycznej. Wystawa powstała z myślą o jubileuszu 200-lecia uczelni przed kilku laty. Dzisiaj wymaga jednak, tak sądzę, ponownego przemyślenia i wprowadzenia zmian, a może nawet stworzenia wystawy na nowo. Muszę przyznać, że zaskoczył mnie brak informacji o Polakach, polskich organizacjach studenckich przed 1939 rokiem (wcześniej nie zwróciłem na to uwagi).
Moim zdaniem wystawa unika pokazania zróżnicowanych dziejów uczelni w jej różnych okresach istnienia. Są blaski, nie ma właściwie cieni. Zwiedzający nie dowie się więc nic np. o okresie nazistowskim, wprowadzeniu rządów totalitarnych we Wrocławiu, zwalnianiu i prześladowaniu pracowników oraz studentów, nie tylko żydowskich, ale i polskich.
Przed kilkoma dniami przeglądałem w Archiwum Uniwersyteckim materiały m.in. na temat szykan wobec studentów polskich przed wybuchem II wojny światowej. Materiały zachowały się, stanowią ciekawy przyczynek do dziejów tej grupy w tym trudnym i tragicznym okresie dla Polonii wrocławskiej.
„Pociąg do kultury“ cd
Inicjatywa „Pociąg do kultury“ to świetny pomysł. Podróż na trasie Berlin-Wrocław-Berlin nie jest zwykłym przejazdem, pozwala w atrakcyjny sposób spędzić podróż, dowiedzieć się czegoś, przygotować na spotkanie z nowym miejscem. Po przyjeździe do Wrocławia zadbano o dodatkowy program, uczestnicy mogą liczyć na zniżki w hotelach, czy muzeach. Zainteresowanie w Berlinie jest spore (liczba podróżnych). To dobry sygnał. W relacjach polsko-niemieckich istnieje nadal wielka potrzeba rozwijania kontaktów bezpośrednich. O katastrofalnej wręcz sytuacji w tym zakresie informował ostatnio Barometr Polska-Niemcy (2018)4 . Podróżni są ciekawi, chcą poznawać kraj sąsiada, bo inaczej przecież by się w podróż nie wybrali. Myślę, że z większą dbałością powinniśmy przyjrzeć się naszej ofercie, poprawić ją (przykład Muzeum Uniwersyteckiego). Powstaje jeszcze jednak kwestia, polscy podróżny wyruszający do stolicy Niemiec. Co szczególnego im proponuje ta inicjatywa? Czy mogą wysłuchać jakichś prelekcji, obejrzeć film dotyczący historii Berlina, czy losów Polaków z nim związanych?


reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Zobacz także:

Zmierzch kamienic. XIX wieczne kamienice przy ulicy Pułaskiego
we Wrocławiu    - fotOMiejsca FM