Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
76 rocznica ludobójstwa na Wołyniu
Marta Konieczna

















Zbrodnia Wołyńska - była wcześniej zaplanowanym, a potem punkt po punkcie,  zrealizowanym ludobójstwem.  Celem tej czystki było wymordowanie wszystkich Polaków i Polek. Antypolska akcja była zaplanowana przez OUN i UPA.
Już na początku 1943 r. UPA rozpoczęła operację „czyszczenia” Wołynia z Polaków. Ukraińcy nawet się z tym specjalnie nie kryli, że polscy mieszkańcy tego regionu mają zniknąć. Przywódcy ukraińskich nacjonalistów głosili, że czystka etniczna rzekomo jest konieczna, aby znienawidzona przez nich Polska raz na zawsze wyrzekła się Wołynia, tarnopolszyczny i innych terenów Rzeczypospolitej. Bestie z UPA i ukraińscy sąsiedzi Polaków mordowali siekierami, piłami. Ale to nie wszystkie „perwersyjne metody” zadawania bólu i śmierci stosowane przez katów Wołynia. Dość często zdarzało się, że  ludzi palono żywcem w ich własnych domach i stodołach. Napastnicy nie mieli litości dla nikogo. Bezwzględnie zabijano nawet polskie niemowlęta.  76 lat temu UPA  i część ludności ukraińskiej dopuściła się ludobójstwa. To była okropna zbrodnia, jakiej na początku doświadczyła ludność Wołynia, a potem systematycznie Polacy z całego terytorium obecnie należącego do Ukrainy, a niegdyś będącego częścią Polski.
11 i 12 lipca 1943 r. nastąpiło apogeum tej straszliwej zbrodni.  UPA dokonała wcześniej starannie zaplanowanego i dobrze skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. Tylko w latach 1943-45 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków.  Można przyjąć, że jest to mocno zaniżony szacunek liczby ofiar. Polacy zginęli tylko dlatego, że byli Polakami.  Zostali  zamordowani przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej i miejscową ludność ukraińską. Wydarzenia te przeszły do historii jako „Zbrodnia Wołyńska”, lecz tak naprawdę jest to  klasyczne ludobójstwo, którego  dopuścili się Ukraińcy na Polakach. Tylko „polityka” zdecydowała o tym, że posługiwano się zastępczymi terminami, mającymi ukryć brutalną rzeczywistość. Bano się prawdy – takie są fakty. Za tzw. komuny mówiono tylko o UPA w kontekście Bieszczadów i komunisty Świerczewskiego. W polskich szkołach nie można było się za wiele dowiedzieć o tym co tak naprawdę się działo w dawnych województwach wołyńskim, tarnopolskim, czy stanisławowskim. Przecież te tereny po II wojnie zagarnął ZSRR i poruszanie tematu UPA, było z tego chociażby względu niewskazane. Kierowało by to uwagę na tereny zabrane Polsce przez ówczesne „bratnie państwo”. Po 1989 roku również niewiele się zmieniło w temacie ludobójstwo na Kresach. Wcale tak wiele nie mówiło się o ludobójstwie na Wołyniu. To swoiste milczenie było spowodowane również przez „politykę”  i  to dla niej poświęcono pamięć i prawdę o Polakach i Polkach dziesiątkami tysięcy mordowanych przez ukraińskich sąsiadów i bandytów z UPA.  Sprawcy zbrodni wołyńskiej
reklama










chociaż nie byli anonimowi, rzadko kiedy ponieśli zasłużoną karę za swoje odrażające czyny.  Za ludobójstwo na ludności polskiej – odpowiedzialność ponosi Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, oraz podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach swoich polskich sąsiadów. Co do etnicznego, antypolskiego charakteru nie ma najmniejszych wątpliwości. Sama OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”. Nie ma tu żadnego sporu, bo sami sprawcy i odpowiedzialni za ludobójstwo jasno to powiedzieli.
Pierwszy masowy mord na ludności polskiej na Wołyniu został dokonany 9 lutego 1943 r. przez oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej. Bandyci spod znaku tryzuba  zamordowali 173 Polaków we wsi Parośla w powiecie sarneńskim. Cudem ocalony z rąk UPA pan Witold Kołodyński tak wspomina: „Byłem uderzony obuchem siekiery w tył głowy. Pęknięta i wgnieciona kość czaszki, wybite przednie zęby. Duże wgłębienie i ciągle cierpienie -zawroty głowy, ból serca, potworne lęki pozostały jako „pamiątka” mordowania Polaków””.  W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku UPA spaliła osadę Janowa Dolina i zamordowała ok. 600 Polaków. W Janowej Dolinie zabito ich bo byli Polakami – i to była ich jedyna „wina”. Jednak nasilenie zbrodni miało miejsce w lipcu 1943 roku. Wtedy z rąk Ukraińców straciło życie ok. 10 - 11 tysięcy Polaków. 11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków. Napady miały miejsce w jednym czasie aż w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Przez wiele lat upowska propaganda szerzyła kłamstwa o „spontanicznej akcji”. UPA podstępnie wykorzysta fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludności polskiej w kościołach. Ukraińcy nie mieli  nawet skrupułów  przed tym, aby mordować Polaków w świątyniach. Takie wydarzenia mały miejsce  między innymi w Porycku i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich tylko na samym Wołyniu zostało spalonych i wyburzonych. Skala dosłownie poraża.
Zbrodni na Polakach dokonano w ok 1865 miejscach na Wołyniu. UPA i Ukraińcy urządzili istne orgie masakr w takich miejscowościach jak: Wola Ostrowiecka, bestialsko zamordowano tam 628 Polaków, kolonia Gaj – wymordowano 600 Polaków. Do tej tragicznej statystyki  dołączyć należy aż 521 niewinnych ludzi pomordowanych przez bestie  UPA  w Ostrówkach.  W miejscowości Kołodnie z rąk nacjonalistów ukraińskich aż 516 ludzi straciło życie.
Nie jest też żadną tajemnicą, że mordy na Polakach dokonywano z niebywałym wręcz okrucieństwem. Znamy przykłady, gdzie ludzi palono żywcem, używano siekier i wideł. Często okrutnie wręcz torturowano, a Polki przed śmiercią gwałcono.
Termin „zbrodnia wołyńska” dotyczy nie tylko masowych mordów dokonanych na terenach Wołynia, lecz również w byłych województwach: lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim, a także województwach lubelskim i poleskim.
W Galicji Wschodniej UPA antypolską akcję rozpoczęła w kwietniu 1944 roku. W masowych mordach m. in. w Podkamieniu zadmordowano ok. 100 – 150 Polaków, w Bryńcach Zagórnych ok145, a Berezowicy Małej było ok. 130 - 135 ofiar. Oprócz UPOwców i części ukraińskiej ludności w ludobójstwie  wzięli udział  również ukraińscy żołnierze. Byli to ochotnicy z dywizji SS „Galizien”. Tylko w Hucie Pieniackiej zamordowali aż, 600 - 900 polskich dzieci, kobiet i mężczyzn. Według oficjalnych szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tysięcy Polaków.  W tym 40-60 tysięcy zginęło na Wołyniu, liczbę pomordowanych Polaków w Galicji Wschodniej szacuje się na 20-40 tys. ale to nie wszystkie jeszcze ofiary zbrodniczej akcji, jaką była ta czystka etniczna.  Co najmniej 4 tysiące na terenie dzisiejszej Polski. Te liczby raczej są zaniżone. Prawdziwej, pewnie o wiele wyższej niż ta oficjalnie przedstawia - raczej już nigdy  nie poznamy . Prawda jest taka, że to UPA, a nie jej ofiary odnieśli „sukces”. Terror UPA sprawił, że miliony Polaków zostało wypędzonych ze swoich domów i małych ojczyzn.  Ta akcja antypolska, której celem było zniszczenie na Wołyniu, Tarnopolszczyźnie i nie tylko tam w całości Polaków i Polek – osiągnęła swój cel. Co może budzić niesmak to fakt, że dziś  dysponujemy przykładami oddawania honorów katom.  Z drugiej zaś strony wiele ofiar nie posiada nawet własnego grobu, a często zostali bezimienni i wytarci z pamięci. Temat ludobójstwa na Kresach do dziś nie został wyjaśniony, jest to „biała”, a raczej „czarna plama” w naszej historii. Najgorszą rzeczą jaką możemy zrobić, to przestać o tym mówić i pozwolić zamieść temat ludobójstwa na Kresach pod dywan. Oczyścicie dla niektórych polityków i usłużnych im dziennikarzy to byłoby wygodne. Nawet niektórzy tzw. “dobrzy wujciowie” straszą Putinem. Demagogicznie chcą ukryć temat zamordowanych Polaków strasząc tym, że pamięć o nich to „Putin”. Ta kuriozalna propaganda nawet na niektórych niestety działa. Milczenie i nieupominanie się o pamięć o naszych rodakach pomordowanych na Wołyniu i w innych miejscach - to byłby największy błąd, jaki moglibyśmy popełnić. Trzeba tę historię wyjaśnić, po to, aby nic podobnego nie zdarzyło się  już nigdy  przyszłości. A tylko pamięć o tym  i rzetelna wiedza mogą być skuteczną obroną.
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.