POLITYKA   Komentator. Europa-Niemcy-Polska  
reklama

Niemcy o "roli Polski" w Holocauście



Marcin Koeller


/29.08.2012/ Frankfurter Allgemeine Zeitung zajął się sprawą promocji kontrowersyjnej książki przez polskie MSZ. Niemcy z wielką uwagę śledzili burzę, jaka wybuchła wokół książki pt. „Inferno of Choices“ (niemieckie tłumaczenie Die Hölle der Wahl). Pozycja ta, na polecenie ministra Radosława Sikorskiego, była promowana poza granicami państwa polskiego.

FAZ pisał, że fakty są bezdyskusyjne - to Polska była miejscem takich obozów zagłady jak Treblinka i Auschwitz. Często pojawia się tu sugestia - o ile nie komentarz opisujący sytuację - że lokalizacja obozów śmierci właśnie w Polsce nie była przypadkiem. Bo Polska od dawna jest postrzegana jako państwo antysemitów. Nie zawsze przy tym znajduje się wyjaśnienie, że Polska była pod niemiecką okupacją, a jej obywatele cierpieli pod butem okupanta. Z sześciu milionów zamordowanych w czasie II wojny światowej polskich obywateli połowa to byli Żydzi.  No i na te mordy Żydów - jak pisze niemiecki dziennik różnie reagowała polska część społeczeństwa. W domyśle - nawet im sprzyjała? Taką intencje można w sposób pośredni odczytać z publikacji prasowych.  Ponadto bardzo często też pojawia się uporczywy "grzech" zamiatania pod dywan polskiego bohaterstwa i niesienia pomocy Żydom - z narażeniem życia własnego i swoich rodzin. Ale bardzo chętnie niemieccy badacze i dziennikarze podają - też fakt - że sporo Polaków denuncjowało ukrywających się Żydów. Tu czytaj, pomagało de facto hitlerowcom, albo nawet było głównym odpowiedzialnym za to, że Żydzi tracili majątki i życie. Tradycyjnie niemieckie media nie lubią polskiej prawicy. Kiedy nawet ci, którzy są jedynie podejrzewani o przynależność do polskiej prawicy wytknęli błędy MSZ, zostali ostatecznie skarceni. I tak dostało się od niemieckiego dziennika "Rzeczpospolitej", za napisanie, że polskie MSZ jest raczej powołane do czegoś zupełnie odwrotnego niż utwierdzanie na świecie stereotypu Polaka-antysemity.

Ale dziennikarz FAZ zastanawia się, po co w ogóle polskie MSZ podjęło się promocji na świecie tak kontrowersyjnej książki? I dochodzi do bardzo ciekawych wniosków. Głośno zastanawia się, czy za decyzją polskiego MSZ nie stały naciski ze strony Światowego Kongresu Żydów, który od lat próbuje wymusić na Polsce odszkodowania za zwrot majątków pożydowskich. FAZ pisze, że taki projekt odszkodowawczy objąłby wielu Niemców, którzy utracili swoje majątki.  Dlatego - tak wyjaśnia niemiecka gazeta - rząd Donalda Tuska ociąga się z uchwaleniem stosownej ustawy.  Komentując te ostatnie wnioski, trudno stwierdzić na ile to dywagacje dziennikarskie. Jeżeli FAZ dotarł jednak do informacji, które by te przypuszczenia uwiarygodniały, chyba nie można by wobec tego przejść obojętnie. Najbliższy czas pokaże, czy promocja książki pt. „Inferno of Choices“ to był jedynie wypadek przy pracy czy część pewnej całości.