Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Recenzja książki Stanisława Żuka pt. Skrawek Piekła na Podolu”

Ewa Kołodziejczyk

/03.04.2019/Ocalony z ludobójstwa opowiada swoją historię, taką o której nie powiedzą w szkole. Zagłada Huty Pieniackiej z rąk ukraińskich żołnierzy 4 Pułku Policyjnego SS, złożonego z ochotników do 14 Dywizji SS Galizien, sotni UPA, i nacjonalistów z okolicznych wsi - oczyma ocalonego.
„Z wieży kościelnej można było dokładnie obserwować szalejący terror, okrutne znęcanie się i mordowanie niewinnych ofiar, rabowanie mienia. Wujek Wojtek widział stamtąd, jak wpędzano do kościoła jego matkę i panią Michalewską. Potem co chwila wywlekano kogoś z kościoła i torturowano. Wyprowadzono między innymi inżyniera Kazimierza Wojciechowskiego, który kierował samoobroną wioski…”
Książka Stanisława Żuka „Skrawek piekła na Podolu. Huta Pieniacka-Hucisko Brodzkie płonące Podole 1944”ukazała się już dawno bo w 2015 roku. Jednak  na pewno tematyka w niej poruszana nie przedawniła się. Jak najbardziej jest aktualna i dzisiaj.
Autor okazał się być nie tylko rzeczowym narratorem, świadkiem tragicznej historii Polaków na Kresach Rzeczpospolitej, lecz również zręcznym „szermierzem pióra”.  Jako wrażliwy, dociekliwy, a przede wszystkim rzetelny badacz zajmuje się ziemią kresową zbroczoną polską krwią. Książkę czyta się dosłownie z zapartym tchem, nie mogąc się od niej oderwać. Ale są momenty, które wywołują skrajne uczucia, i te pozytywne i te negatywne. Los sprawił, że jako nastolatek trafił na ziemię, na której dokonywało się ludobójstwo na ludności polskiej.  Często przebywał nieopodal Huty Pieniackiej gdzie ukraińscy żołnierze z Dywizji SS Galizien, oddziały band UPA, a także krwiożercze grupy
reklama







lokalnej ludności mordowały Polaków i Polki.  Wycięły niemalże w pień naszych rodaków. Autor odsłania kawałek po kawałku tą dramatyczną historię. Relacjonuje fragmenty jednej z największych rzezi  jaka się dokonała w czasie II wojny światowej, a której dopuścili się Ukraińcy na polskich sąsiadach. Sławomir Żuk barwnie przedstawia sceny, często odmalowując je z najmniejszymi detalami. Jak mało kto potrafi oddać plastycznie  ówczesną rzeczywistość. Co może ująć czytelnika, to nie tylko opisy zbrodni na Polakach, lecz fantastycznie przedstawione opisy tamtejszej bogatej przyrody. Nie szczędzi opisów pięknych krajobrazów, przybliża losy własnej rodziny. Bardzo ciekawe jest również to, że z tej książki możemy się wiele dowiedzieć o tym, jakie panowały na Podolu obyczaje. Czytelnik może się sporo dowiedzieć o kuchni, modzie, a także wielokulturowości dawnych kresów Rzeczypospolitej. Książkę czyta się dosłownie jednym tchem i trudno się od niej oderwać. Pomimo że  Żuk sporo uwagi poświęca wstrząsającym opisom, bo przecież i wojenna rzeczywistość taka była – to nie zapomina o pokazaniu tzw. normalnego życia. Ta książka ma jeszcze jeden walor. Nie tylko Wołyń był miejscem zbrodni na Polakach, lecz Podole również. O czym wielu nie wie, bądź nie pamięta, a ta książka o tym również mówi. Najbardziej ujmuje jednak to, że czytelnik widzi oczyma ocalonego ówczesny świat
Z całą pewnością i z czystym sumieniem można ją polecić każdemu kto lubi ciekawe książki i do tego nie ma zamkniętego umysłu na świat i rzeczywistość. To wprawdzie historia, ale taka która ciągle jest aktualna i odciska piętno na teraźniejszości. Ocalony z ludobójstwa jest najbardziej wiarygodnym świadkiem, a do tego sprawnym pisarzem.
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Krzysztof Tokarz
„Renn Breslau miasto
złota i miłości“
Bonito.pl