Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Zagraniczne koncerny nie boją się inwestować w Polsce i na Węgrzech

/13.06.2018/Polska i inne kraje Europy Wschodniej krytykowane są za populizm i nacjonalizm. Niemieccy przedsiębiorcy nie przejmują się tymi zarzutami i inwestują w tych krajach na potęgę, licząc na spore zyski.
„Rosnący populizm we wschodnioeuropejskich krajach Unii Europejskiej raczej nie odstrasza zagranicznych inwestorów. Dowodem na to są zarówno pojedyncze przykłady inwestycji, jak i nowe dane gospodarcze” – pisze we wtorek „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.  
Niemiecka gazeta przypomina, że na początku czerwca niemiecki koncern motoryzacyjny Daimler zapowiedział budowę nowej fabryki na „rządzonych przez narodowo-populistyczne siły” Węgrzech. Inwestycja w Kecskemet będzie kosztować jeden miliard euro i stworzy 2,5 tys. miejsc pracy.
„Ten przykład pokazuje, jak bardzo różnią się oceny polityczne Europy Wschodniej od ocen gospodarczych” – zaznacza „FAZ”.
Politycy i organizacje pozarządowe domagają się ograniczenia inwestycji na Węgrzech ze względu łamanie praw przez rząd w Budapeszcie, odmowę przyjęcia uchodźców i politykę polegającą na przestrzeganiu tylko tych przepisów UE, które są korzystne dla Węgier.
„Podobne zarzuty stawiane są Polsce i rządzącej tam partii PiS” – pisze „FAZ”. Zdaniem autorów podobna sytuacja panuje w Czechach, Słowenii, Słowacji i Rumunii – w krajach, które coraz bardziej oddalają się od UE.
Zobacz także:










              

Biznes chce inwestować w Europie Wschodniej
„Te zarzuty zdają się nie niepokoić zachodniego biznesu, który widzi w Europie Wschodniej nadal preferowanego partnera handlowego i dobre miejsce do inwestycji” – zauważa „FAZ”.  Redakcja wyjaśnia, że w roku 2017 inwestycje w Europie Wschodniej zmniejszyły się co prawda aż o jedną czwartą do 72 mld euro, jednak spadek ten jest rezultatem nadzwyczaj pomyślnego dla inwestycji roku 2016.
Wartość inwestycji w ubiegłym roku oznacza powrót do przeciętnych wyników w latach 2011 do 2015 – tłumaczy „FAZ” powołując się na dane Instytutu Europy Wschodniej WIIW we Wiedniu.
Wschodnioeuropejskie kraje UEpozostają najważniejszym celem inwestorów, a wartość zagranicznych inwestycji osiągnęła w zeszłym roku 28 mld euro.
WIIW przewiduje, że w 2018 roku zagraniczne inwestycje w Europie Wschodniej oraz w aspirujących do członkostwa krajach Bałkanów Zachodnich będą nadal rosły.
Brak rąk do pracy
Ewentualne bariery ekonomiści dostrzegają nie tyle w politycznych uwarunkowaniach, co w bardzo wysokim już teraz stopniu obecności w tych krajach oraz w braku pracowników.
Na Węgrzech, w Słowacji, Rumunii czy Czechach zagraniczne firmy wytwarzają blisko 50 proc. PKB i zatrudniają ok. jednej czwartej wszystkich pracowników. Brak personelu stanowi „ucho igielne” gospodarczej ekspansji – pisze „FAZ”.  Rezerwuarem siły roboczej mogą stać się Zachodnie Bałkany.
Optymizm niemieckich przedsiębiorców
Niemieccy przedsiębiorcy działający na terenie Europy Wschodniej są w doskonałych nastrojach – pisze „FAZ” powołując się na nową ankietę izb handlu zagranicznego. Większość z nich oświadczyła, że ich sytuacja gospodarcza jest najlepsza od 2007 roku. Polska najważniejszym partnerem handlowym Niemiec. Przedsiębiorcy zamierzają zwiększyć inwestycje.


reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Hol dworca Wrocław Główny - fotOMiejsca