Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-SPOŁECZEŃSTWO-
Ponad 70 lat lat temu hitlerowcy rękami więźniów wyryli pod zamkiem Książ podziemny kompleks. Teraz można zobaczyć, co kryje
Podziemia Zamku Książ zostały udostępnione do zwiedzania 16 października 2018 r. Podziemna trasa turystyczna to półkilometrowy odcinek, który z jest ciekawy swoją różnorodną strukturą zarówno pod względem geologicznym, jak i historycznym. Zwiedzający poogląda potężną wybetonowaną halę, korytarze wykute w surowej skale oraz poboczne komory bunkra.
W roku 1941 pojawiła się propozycja wykorzystania obiektu przez Luftwaffe. Miała tu powstać szkoła dla podoficerów. W 1943 roku zamek był rezerwową siedzibą dyrekcji wrocławskiego oddziału niemieckich kolei państwowych. W 1944 roku zamek Książ przejęła paramilitarna organizacja „Todt". Od tego czasu prowadzono roboty budowlane i adaptacyjne zakrojone o to na szeroką skalę nawet jak na warunki III Rzeszy. Wysiedlono wszystkich mieszkańców, również Daisy - ostatnią księżną na zamku. Sale zaadaptowano na potrzeby wojska, dewastując je i zmieniając ich wygląd. Kilkadziesiąt metrów pod Dziedzińcem Honorowym i budynkami podzamcza wykuwano i betonowano potężne tunele. Wykonano więc wykop dużych rozmiarów dla urządzenia szybu komunikacyjnego o odpowiednich parametrach. Cała budowa otoczona była wielką tajemnicą. Wokół zamku funkcjonowały trzy strefy ochronne, nawet miejscowa niemiecka ludność nie wiedziała, co dzieje się wewnątrz. 75 lat temu hitlerowcy rękami więźniów wyryli pod zamkiem Książ podziemny kompleks. Teraz możemy pooglądać, co kryje. Trasa przebiega wzdłuż tarasów - przy miejscu poszukiwań domniemanego podziemnego dworca kolejowego- w kierunku budynku głównego zamku. Zakończenie pierwszej połowy trasy znajduje się przy zawale – wejściu do zasypanego szybu windowego, z którego wyjście znajdować się miało na Dziedzińcu Honorowym. Przewodnik, ale i wyświetlane filmy opowiedzą o tajemnicach książańskich podziemi, teoriach o celu ich powstania. Nie zabraknie historii więźniów, którzy drążyli te podziemne budowle.
Podziemia Zamku Książ zostały wybetonowane bardzo wytrzymałym cementem portlandzkim. Według zapisków ulubionego architekta A. Hitlera, Alberta Speera, nie jest wykluczone, że tunele mają jeszcze raz tak dużą powierzchnię jak ta, która jest nam dzisiaj znana tj. 3200m2 (co zostało zmierzone na podstawie betonu, który przywieziono do zamku).
Źródło: www.ksiaz.walbrzych.pl, www.klubpodroznikow.com
Poniżej fragment powieści Krzysztofa Tokarza pt. Renn Breslau miasto złota i miłości, który dotyczy między innymi tunelu pod zamkiem Książ:

„To właśnie tutaj, po uprzedniej szczegółowej kontroli, dotarły ciężarówki z eskortą. Była noc, ale to miejsce oświetlały potężne reflektory. Bajkowa poświata spowijała ogromny zamek. Krzątało się sporo ludzi. Byli też więźniowie w pasiakach. Renn z majorem opuścili pojazd. Druse rozmawiał z miejscowym dowódcą, który oczekiwał przyjazdu tajemniczej kolumny z Breslau. Grupka więźniów, pędzona przez wachmanów, rozpoczęła rozładunek skrzyń i wnosiła je do szybu. Ładunek znikał pod powierzchnią. Skrzynie musiały być bardzo ciężkie. Nosiło je po dwóch wychudzonych więźniów, odzianych jedynie w pasiaki, pomimo że na zewnątrz było mroźno i wiał przejmujący wiatr. W pewnym momencie dwóm nieszczęśnikom w pasiakach, niosącym skrzynkę, powinęła się noga i obaj się przewrócili. Wachman, który obserwował to zdarzenie, pejczem zaczął okładać leżących. Uderzał ich gdzie popadło, po twarzy, rękach, tułowiu. Krew bryzgała i zalewała twarze więźniów. Po czym rozegrał się dobrze znany już Rennowi scenariusz. Niemiec w mundurze SS zastrzelił tych dwóch. Ich zwłoki kazał zabrać innym więźniom. Renn był wściekły, ale nic nie zrobił i nic nie powiedział. Chciał nawet ruszyć w kierunku wachmana, ale poczuł na sobie wzrok majora. Ten dał Rennowi niedwuznacznie, kiwnięciem głowy, do zrozumienia, by pozostał na miejscu i się nie mieszał. Major ze stoickim spokojem rozmawiał z dowódcą. Przerażenie pozostałych więźniów po tym incydencie wzrosło. Pędzeni i popychani przez pilnujących ich Niemców uważali na skrzynie. Widzieli, co ich czeka, jeśli upuszczą ładunek. Edwin Renn zaklął w duchu, lecz nie ruszył się już na krok. Pomyślał, że gdy do Rzeszy wkroczą Polacy i Rosjanie, nie zdziwi się, kiedy zechcą się zemścić za to, co Niemcy zrobili ich rodakom. Była zimna i mroźna noc. Druse podszedł w końcu do Renna.
– Widzę, że pan, kapitanie, nie nawykł do okrucieństw tej wojny. Przyszła pora, by trochę się pan zahartował. Jak wrócimy do Breslau, postaram się, by trafił pan na poligon z naszymi żołnierzami. Przyda się panu takie doświadczenie. Teraz chodźmy do pałacu. Nieco się ogrzejmy, bo zmarzłem na kość.
W drodze do zamku towarzyszył im podoficer SS. Bez trudu przeszli przez kontrolę wartowników pilnujących wejścia. W zamku na Drusego czekał jakiś mężczyzna. Nie nosił munduru, jedynie w klapie marynarki miał znaczek ze swastyką. Przywitał się z majorem, przesyłając mu pozdrowienia od dyrektora z Ministerstwa Gospodarki Rzeszy Reinera Igomma. Zaproponował gorącą kawę na rozgrzanie się w mroźną grudniową noc. To był świetny pomysł, bo Renn przemarzł. Powiedział też, że może pokazać pomieszczenie przegotowane dla wodza III Rzeszy. Dzięki temu Renn miał okazję zwiedzić sypialnię Hitlera i obejrzeć szyb windy, która w razie zagrożenia miała go zabrać wiele metrów pod powierzchnię, gdzie byłby bezpieczny.
– Ale to jeszcze nie jest gotowe. W obecnej sytuacji nie wiadomo, czy Adolf Hitler tutaj przybędzie – odparł ważniak od Todta. – Powiem w ścisłej tajemnicy panu majorowi. – Mężczyzna ignorował obecność Renna. Zachowywał się tak, jakby go w ogóle nie było. – Miała tu trafić wyjątkowa rzecz! Naprawdę unikalna w skali światowej. Nawet specjalnie przegotowaliśmy jedną z sal tutejszego zamku. Miała to być prawdziwa rewelacja, która cieszyłaby oko naszego Führera i sprawiłaby, że ten zamek stałby się znany po wygranej przez nas wojnie. – Człowiek z organizacji Todta nie powiedział, co miało się znaleźć w zamku Książ. Musiał to jednak być prawdziwy unikat. Ani major Druse, ani Renn nie odważyli się zapytać, co miał na myśli. Kiedy przechodzili przez jedną z pałacowych sal, Renn usiadł w zabytkowym fotelu.
– Ładna rzecz.
– Zdobycz wojenna, panie kapitanie – odpowiedział mężczyzna w marynarce ze swastyką. W istocie należał on do zabytkowych foteli zrabowanych przez Niemców z pałacu w Wilanowie. Aranżując kwaterę Hitlera, jej wyposażenie kompletowano z wyjątkową dbałością. To tutaj trafiły najlepsze okazy mebli z Wilanowa. Kradzież dzieł kultury w podbitych przez III Rzeszę państwach stanowił jeden z ważniejszych elementów pomnażania bogactwa ówczesnych Niemiec. Ale to jeszcze nie był koniec atrakcji i zwiedzania zamku. Zejściem na parterze dostali się do tunelu. Oświetlony, wykuty w skale prowadził w głąb ziemi.
– W zasadzie nie powinienem był tego panom pokazywać, ale dla majora Drusego zrobiłem wyjątek. To ściśle tajny obiekt.
Druse pozytywnie zareagował na dźwięk swojego nazwiska. Połechtało to jego ego. Pokazało, że wszyscy się z nim liczą! Ma tak wielkie wpływy, że nawet tutaj człowiek z organizacji Todta robi mu przysługi.
– Dziękuję i proszę pozdrowić ode mnie pana dyrektora – powiedział Druse, żegnając się i kierując w stronę czekających na nich pojazdów.
– Zrobię to na pewno. Już wkrótce wracam do Berlina – odparł mężczyzna w marynarce ze swastyką w klapie.
Było jeszcze ciemno, gdy wojskowy konwój dotarł do granic Breslau. Edwin Renn nawet teraz nie miał pojęcia, co tak naprawdę dostarczyli do zamku”.

reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

reklama