Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-POLITYKA-
Unia i Berlin kombinują, jak odwołać weto – piszą niemieckie media
/20.11.2020/Berlin wciąż ma nadzieję, że uda się w grudniu sfinalizować ugodę z Polską i Węgrami. Warto przypomnieć, że pakietem budżetowym nadal zajmuje się niemiecka prezydencja – ogłoszono po szczycie UE, na którym temat weta zajął kwadrans.
Telekonferencyjny szczyt UE zakończył się 19.11.20 wieczorem Ostatecznie o budżecie mówili: Michel, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, Angela Merkel oraz premierzy Węgier, Polski i Słowenii. Mateusz Morawiecki i Viktor Orban przypomnieli swe zarzuty wobec projektu „pieniądze za praworządność”. A Janez Jansza – wprawdzie formalnie nie przyłączył się do weta – okazał im wsparcie – pisze Deutsche Welle. Media twierdzą, że toczą się poufne negocjacje Berlina z Budapesztem i Warszawą. Przywołują wypowiedź niemieckiej kanclerz, żon nie chce spekulować. - Nie mogę teraz podać żadnych szczegółów. Nadal jesteśmy na początku badania różnych opcji – tak Merkel odpowiadała na pytania dziennikarzy. Choć nikt nie ogłosił tego oficjalnie, to ugoda raczej wymaga
reklama








tradycyjnego szczytowego zjazdu przywódców 27 krajów. Ten powinien odbyć się 10-11 grudnia w Brukseli. Na drugim biegunie są hardlinerzy jak premier Holandii, który za wszelką cenę chce forsować obecny projekt, który stał się kością niezgody wewnątrz Unii. Niemieckie media przypominają, że postawa Holendra nie zamyka drogi do ugody. Węgrzy mieli podsuwać pomysł „zaangażowania” Trybunału Sprawiedliwości UE. Zgodnie z tą wersją Polska i Węgry poprosiłyby TSUE o zbadanie zgodności reguły „pieniądze za praworządność” z traktatami UE, a Komisja Europejska zobowiązałaby się do niesięgania po ten instrument aż do czasu orzeczenia TSUE. To odwlekłoby o około dwa lata faktyczne wejście reguły „pieniądze za praworządność” w życie. Poza tym jest pomysł, aby zastosować regułę „pieniądze za praworządność” tylko do inwestycji zainicjowanych po 2020 r. Zawetowanie budżetu i próba potem obejścia tego była by katastrofą dla prezydencji Niemiec. Nawet jakby przeforsowały projekt wspierany przez Holendrów, to w końcowym efekcie i tak Berlin nie mógłby mówić o żadnym sukcesie. Dlatego Merkel studzi tych, którzy optują za twardym kursem idącym na zwarcie.  


Źródło: Deutsche Welle, Frankfurter Allgemeine Zeitung
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.