POLITYKA   Komentator. Europa-Niemcy-Polska  
Hollande - Monti: tandem, który wpłynie na panią kanclerz?

Bogusław Sonik
poseł do Parlamentu Europejskiejgo

/28.06.2012/ 14 czerwca prezydent Francji, François Hollande, spotkał się z włoskim premierem, Mario Montim. Wedle dość powszechnej opinii, po zwycięstwie Hollande’a i wobec niemożności znalezienia wspólnego języka w kwestiach europejskich przez przywódców Francji i Niemiec, francuski szef państwa szuka nowego sojusznika w osobie premiera Włoch.
Nie było to wprawdzie nigdzie powiedziane wprost, ale drobne aluzje i półsłówka obu przywódców, a także pani kanclerz i – szczególnie – jej ministra finansów Wolfganga Schauble, potwierdzały, że mamy do czynienia z rodzeniem się nowego układu sił.

Jeszcze przed spotkaniem Monti - Hollande biuletyn „
Agence Europe” pisał: „Obaj przywódcy mają zbieżne stanowisko w wielu punktach i chcą współpracować w przygotowaniu konkretnej walki z kryzysem oferty dla innych europejskich partnerów”. "Agence Europe" potwierdziła wspólne stanowisko Paryża i Rzymu w kwestii euro-obligacji oraz w kwestii unii bankowej. Natomiast zauważała, że w zakresie pomysłów na ożywienie wzrostu gospodarczego występują pewne rozbieżności: „Obydwaj opowiadają się za koniecznością szybkiego pobudzenia wzrostu gospodarczego jako uzupełnienia dla polityki dyscypliny budżetowej, inaczej niż Niemcy, które stawiają jako warunek wstępny literalne przyjęcie paktu budżetowego. Nie jest wszakże pewne, że ich punkty widzenia są całkowicie zgodne co do konkretnych środków, jakie należy rozważyć. Podczas gdy François Hollande zaleca politykę wzrostu opartą przede wszystkim na popycie i stymulowaną przez wydatki publiczne, włoski premier stawia przede wszystkim na politykę liberalizacji, głównie w sektorze energetycznym i transportowym, walkę z korporatyzmami o i pewną deregulację rynku pracy” (Économie: rencontre Hollande-Monti sous le regard attentif de Berlin, 14.06.2012).

Po spotkaniu skomentował je, sympatyzujący z Partią Socjalistyczną, „
Le Nouvel Observateur”. Tygodnik wychodzi od stwierdzenia, że po trzech latach kryzysu Unia staje przed zasadniczym wyborem: albo strefa euro się rozpadnie, albo pójdzie drogą federalizmu. „Problemem Europy – pisze „Le Nouvel Observateur” – nie jest Grecja czy Hiszpania, jest nim Europa. To niezdolność przywódców do dogadania się wywołuje nieufność rynków. Jedynym sposobem utrzymania na nogach kulejącej unii monetarnej [czyli strefy euro] to podeprzeć ją tym, czego jej brakuje: aby rządzić gospodarką, potrzebna jest unia polityczna”. W tym kontekście gazeta pisze o spotkaniu Monti – Hollande: „Nad tym [czyli nad unią polityczną] pracuje François Hollande: wczoraj podczas wizyty w Rzymie i podczas spotkań na szczycie w ciągu najbliższych dni. Celem jest większa centralizacja nadzoru nad bankami przez Europejski Bank Centralny i emisja euro-obligacji, czemu sprzeciwia się Berlin. W zamian Hollande zrobiłby krok w kierunku Niemiec, zgadzając się na zwiększenie integracji politycznej. (...) Mario Monti i Hollande są na jednej długości fali w kilku sprawach: co do konieczności ożywienia wzrostu gospodarczego, co do większej integracji, jak również w kwestii >>readaptacji<< zasady ograniczeń deficytu finansów publicznych, która pozwoliłaby nie wliczać do nich inwestycji strategicznych zatwierdzonych przez Unię Europejską. Podczas gdy stosunki francusko-niemieckie jeszcze się pogorszyły wraz z niemiecką krytyką poluzowania francuskiej reformy emerytalnej, Monti, który ma duży kredyt zaufania u Niemców, mógłby być pośrednikiem pomiędzy dwoma głównymi protagonistami w Europie, bez których nic się nie da zrobić” (http://leplus.nouvelobs.com/contribution/571486-le-couple-hollande-monti-contre-l-austerite-de-merkel-vers-un-nouvel-elan-europeen.html)
reklama