Główna Archiwum Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Jeśli tego nie akceptujesz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

Za tzw. politykę miłości przyszło płacić Polakom. Chociaż doskonale pamiętamy, jak tłumy na niemieckich dworcach wiwatowały, a lewicowe media chwaliły i wręcz zachęcały do przyjazdów, a bezpardonowo atakowały tych, którzy ślepo nie popierali masowej imigracji z Bliskiego Wschodu czy Afryki. Nawet sama była kanclerz Niemiec, Angela Merkel zachwycała się tym migracyjnym ruchem i podzielała narrację popieraczy imigrantów. Ba była też za taką postawę nagradzana i chwalona. Teraz, kiedy Putin przez Łukaszenkę wykorzystuje migrantów do hybrydowego ataku na Polskę i UE - nie dzieje się najlepiej. Niektórzy próbują nawet na migrantach Putina zbić kapitał polityczny, lansując się na wielkich obrońców. Ale jak pokazuje ta lekcja z Grenzschutzem -pozwolenie im na przedostanie się przez nasze terytorium do Niemiec kończy się, jak się kończy. Niemieckie służby pozbywają się niechcianych – jak się okazuje w “Realpolitik” „gości”, wysyłając ich do nas. Czyż to nie jest czysta hipokryzja? Fajnie było się upajać nimbem „otwartości”, pod kamerkę witać kwiatami na niemieckich dworcach migrantów, spijać śmietankę wzorca europejskich wartości, a dziś to Warszawa ma problem, bo Berlin umywa ręce. Nawet Putinowi nie udałoby się zwerbować aż tylu chętnych do jego wojny hybrydowej z UE, gdyby nie wcześniejsze obrazki z TV pokazujące, jak to mile tutaj są wdziani. Wniosek z tej sytuacji płynie taki: jeżeli przepuścimy gości Putina przez polsko-białoruską granicę, to nawet jak oni przejdą dalej, a Niemcy potem ich nam i tak odeślą - to w końcowym efekcie migranci trafią na utrzymanie polskiego podatnika. Obudzimy się zgodnie z porzekadłem “z ręką w nocniku”. Efekty “polityki witania kwiatami pod kamerkę” widzimy na tym przykładzie gołym okiem. Ten konkret jest dobitniejszy niż tysiąc słów.



Źródło: https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-niemcy-odeslali-na-polska-granice-grupe-migrantow-to-obywate,nId,6389744#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Komentarz: Niemcy odesłali na polską granicę grupę migrantów z Iraku. Za „politykę witania na niemieckich dworcach“ kwiatami -to Polakom przychodzi teraz zapłacić

(05.11.2022) Niemieckie służby przekazały funkcjonariuszom SG z placówki w Tulicach (woj. lubuskie) pięcioosobową grupę migrantów. To obywatele Iraku, którzy zostali zatrzymani w Niemczech za nielegalny pobyt na terenie kraju.  Do przekazania grupy doszło w czwartek. Wcześniej obywatele Iraku starali się o ochronę międzynarodową w Polsce, zgodnie z procedurą wrócili do naszego kraju. Rzeczniczka Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej  poinformowała, że Irakijczycy najpierw udali się ze swojej ojczyzny do Turcji, a następnie na Białoruś. W kwietniu 2022 r. udało im się nielegalnie przedostać do Polski. Po przekroczeniu granicy Irakijczycy zostali zatrzymani przez Straż Graniczną, a następnie skierowani do otwartego ośrodka dla cudzoziemców w Podkowie Leśnej, gdzie złożyli wioski o udzielenie ochrony międzynarodowej. Nie czekając jednak na decyzję Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców, udali się do Niemiec i tam złożyli kolejne wnioski o azyl, które zostały odrzucone.

POLITYKA

reklama
reklama