Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-HISTORIA-
Banderowiec ocalił jej życie
Anna Kowalska









/16.09.2020/ Ludobójstwo na ludności polskiej, jakie miało miejsce na Kresach Rzeczpospolitej w czasie II wojny światowej – do dziś jest tematem mało znanym i słabo opracowanym. O tym miało się nie informować zbyt wiele, a opinia publiczna była karmiona przeinaczeniami, lub po prostu o tym co działo się na Wołyniu i Podolu miała się nigdy nie dowiedzieć. Najcenniejsze są zeznania świadków wydarzeń, których jest coraz mniej. Ten tekst jest poświęcony opisowi – przez osobę, która widziała na własne oczy zbrodnie UPA i przeżyła na własnej skórze okrucieństwo jakiego się dopuszczali ukraińscy sąsiedzi wobec Polaków. Nie chodzi o to, aby napiętnować współczesnych Ukraińców, czy szkodzić relacjom z Ukrainą, lecz o to, aby  nie zaginęła pamięć o tych strasznych wydarzeniach na Wołyniu. Nie można dopuścić, aby świat zapomniał o tym ludobójstwie, niech będzie to przestrogą dla naszego pokolenia i tych co przyjdą po nas. Tylko pełna i rzetelna wiedza o historii, może nas uchronić przed powtórka takiego bestialstwa, jakiego doświadczyli nasi rodacy ponad 75 lat temu. Andrzej Kornatowski w publikacji o płonącym Wołyniu pisał, że do mordowania Polaków Ukraińcy używali ostrych narzędzi, aby zadawać swoim ofiarom jak największy ból, takich jak: siekiery, piki, szpikulce, haki, łomy, widły i noże. Bardzo często te narzędzia tortur poświęcał ukraiński pop, a jak odmówił to i jego czekała śmierć. Banderowcy zamordowali prawosławnego popa w Zdołbicy, a także jego żonę i dwuletniego synka. Bandyci z UPA zamordowali tylko dlatego że ów męczennik nie chciał błogosławić narzędzi zbrodni. Zresztą podobny los spotykał tych nielicznych Ukraińców, którzy nie chcieli mordować Polaków. Wprawdzie takich sprawiedliwych było niewielu, ale jednak istnieli. Niestety czasami tak jak w wypadku ukraińskiej rodziny Biełyków ze wsi Przemurówka.  UPA zamordowała ukraińskiego kowala, który nie chciał wykuwać narzędzi zbrodni i w ten sposób służyć ludobójcom. Polacy nie mieli żadnych szans przeciwstawić się liczniejszym i świetnie uzbrojonym
reklama









bandom z UPA. Najgorzej mieli Polacy mieszkający w małych miasteczkach i na wsiach. Ludność polska próbowała uciekać, ale złapanych uciekinierów Ukraińcy zwykle mordowali na miejscu w okrutny sposób. Jest też historia o której warto wspomnieć. W rejonie miasteczka Tuczyn banderowcy złapali błąkająca się dwunastoletnia dziewczynkę. Wiedziała co robią Ukraińcy z Polakami i była pewna, że to jej koniec. Dowódca bandy UPA – jak miał w zwyczaju - rozkazał zamordować niewinne polskie dziecko. Rozkazał jednemu z banderowców zaprowadzić ją do pobliskiego lasu i tam zastrzelić. Banderowiec jednak po drodze na miejsce kaźni powiedział do dwunastolatki, że gdy wejdą do lasu, a on strzeli  ona ma upaść i długo nie wstawać. Dopiero jak będzie bezpiecznie ma biegnąć  i wskazał jej kierunek. Dziewczynka uratowała się, doszła do Turczyna. W ten sposób banderowiec ocalił jej życie. A to bardzo rzadko się zdarzało, że w bestiach z  UPA tliły się jeszcze resztki człowieczeństwa. Ten przykład pokazuje, że ludzkie odruchy były możliwe, ale niewielu banderowców je miało.
Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich przy częstym wsparciu miejscowej ludności ukraińskie wobec Polaków żyjących na terenie byłego województwa wołyńskiego II RP szczególnie nasiliło się w okresie od lutego 1943 do lutego 1945. Ofiarami mordów, których kulminacja nastąpiła w lecie 1943, byli Polacy, w dużo mniejszej skali Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi  i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń . Nie jest znana liczba ofiar, ale  historycy szacują, że zginęło ok. 60 tys. Polaków. Ta liczba jednak jest mocno zaniżona i w rzeczywistości można założyć, że było o wiele więcej ofiar ludobójstwa. Analogiczne ludobójstwo zostało przeprowadzone przez oddziały UPA  na terenie Małopolski Wschodniej.

Źródło: Andrzej Kornatowski, O płonącym Wołyniu, Wrocław 2006
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.