Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Niemcy  coraz bardziej obawiają się lotniska w Baranowie

/03.01.2019/ Centralny Port Komunikacyjny w Baranowie będzie ogromną konkurencją dla Berlina – przestrzegał polityk FDP w niemieckiej gazecie B.Z. Nawet zaapelował  do władz Berlina i Brandenburgii, aby przyśpieszyły wlekącą się budowę w obawie przed konkurencją z Polski. Nie wziął sobie chyba do serca „uspokajania” przez pewnego „klasyka”  „Po co lotnisko w Baranowie, kiedy Niemcy będą mieli w Berlinie...”.
Z Berlina można będzie szybciej dojechać na lotnisko w Baranowie niż na port lotniczy we Frankfurcie nad Menem – pisze berliński dziennik „B.Z." w swoim wydaniu internetowym. Tym samym – jak czytamy – „będzie bezpośrednim konkurentem dla BER”, czyli nieukończonego lotniska w Berlinie. Nie ulega wątpliwości, że polskie lotnisko mogło by uszczknąć coś z tego lukratywnego ciasteczka, na które Niemcy mają ochotę i dzielić się profitami nie chcą.  Dlatego im akurat na rękę wszelkie utyskiwania, „a po co lotnisko w Baranowie”, „a Niemcy są lepsi”, „a Polakom nie potrzeba” i takie tam...Z drugiej strony Berlin zdaje sobie sprawę, że zablokowanie polskiej konkurencji  może okazać się wcale nie aż takie proste.  
Niemiecki dziennik BZ pisze, że Polacy chcą otworzyć swoje nowe „megalotnisko” najpóźniej w 2028 roku. Ma ono rocznie obsługiwać do 100 mln podróżujących.  Ta inwestycja może okazać się lepszą i bardziej konkurencyjną – niż  BER, który miał być wizytówką stolicy Niemiec, a tymczasem stał się pasmem niekończących się fuszerek, wpadek budowlanych, przedłużeń terminów oddania itp.
reklama







Póki co Niemcy i tak mają przewagę na Polską. Wprost o tym mówił niemiecki polityk z Partii Wolnych Demokratów.  Polityk FDP Sebastian Czaja zaapelował do berlińskiego Senatu, by stawił czoła nowej konkurencji, kończąc szybko BER i inwestując 1,1 mld euro w dalszą obsługę lotniska Tegel.  „Jeszcze mamy przewagę nad konkurencją ze strony Warszawy" – powiedział Czaja gazecie . „Jeśli jednak zamkniemy Tegel i nie posuniemy się do przodu z BER, stracimy naszą przewagę" – przestrzegał w niemieckiej gazecie polityk FDP.
Polskie lotnisko może poważnie zagrozić niemieckim interesom ekonomicznym, dlatego Niemcy chętnie słuchają każdej krytyki Baranowa i jej po cichu, lub nawet głośnio przyklaskują. „Uwalenie” - używając języka młodzieżowego – wykorzystując swoje wpływy nad Wisłą, lub przynajmniej opóźnienie oddania do użytku tej inwestycji – jest w interesie Niemiec.
Niemiecki polityk SPD Sebastian Czaja zaproponował, aby samoloty na trasach europejskich startowały i lądowały na lotnisku Tegel. Dzięki temu na lotnisku Schoenefeld zwolnią się miejsca na połączenia międzykontynentalne. Dla atrakcyjności Berlina jako lokalizacji biznesu nieodzowne są bezpośrednie loty do Pekinu, Szanghaju, Singapuru, Mumbaju, Nowego Jorku i Waszyngtonu -czytamy w BZ „Połączenia na długich trasach to warunek lokalizacji międzynarodowych firm” – podkreślił Czaja. Polityk podawał konkretne propozycje, czy są dobre dobre czy złe, ocenią to pewnie eksperci. A co robią polscy politycy dysktując o Baranowie? Jedynie pusta krytyka dla krytyki....Różnica w klasie politycznej widoczna gołym okiem dla każdego.  Pojawia się pytanie czy Polska wcieli słowa w życie, czy tylko na gadaniu się skończy? Przyszłość to zweryfikuje.

Źródło: www.bz-berlin.de,  Deutsche Welle
Fot. Budowa BER 2008r.