Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Niemcy zamykając kopalnie węgla uzależnią się od Rosji

/06.12.2018/Niemcy zamykają ostatnią kopalnię. Propagandowo to brzmi znakomicie – i zostało to dla pokazania „ wielkiego sukcesu” mocno wykorzystane. Ale rzeczywistość nie jest aż taka kolorowa. Przez ten ruch Niemcy będą zmuszone importować czarne złoto głównie z Rosji. Właśnie media otrąbiają świetnie brzmiącą dla ekologa wiadomość: „Niemcy właśnie zamykają swoją ostatnią kopalnie węgla kamiennego”.  Ale mało kto wie, że to wcale nie oznacza, iż przestały korzystać z energii wytwarzanej przez węgiel. Jest wręcz odwrotnie. Niemcy zużywają o wiele więcej węgla niż Polska, i mają jeden z najwyższych poziomów zużycia  węgla na głowę w całej Unii. Mają najwyższą emisje dwutlenku węgla, a wydobycie węgla brunatnego osiąga najwyższe poziomy od 1990 roku.  Jednak w robieniu PR w temacie „ekologia” są niedościgłymi mistrzami. Tylko Niemcy potrafią  zaprezentować  siebie – przecież de facto jednego z największych trucicieli w UE – jako prymusa „ekologii”.  
Wydobycie węgla w działającej od 1863 roku kopalni Prosper-Haniel w Zagłębiu Ruhry zostanie wygaszone do końca roku. W ten sposób Niemcy dołączą do grona państw, które nie produkują węgla kamiennego. Pracę straci 1400 górników. Kopalnia była nierentowna. Niemiecki podatnik co roku dopłacał tylko do tej kopalni okrągły miliard euro. Niemcy jednak nie zmieniają specjalnie wiele jeśli chodzi o korzystanie z energetyki węglowej. Korzystają z niej pełnymi garściami i korzystać będą.
reklama








Niemcy to światowy lider wydobycia węgla brunatnego. Produkują go więcej niż USA z Chinami razem wzięte! I tak przez długie lata jeszcze pozostanie. Przypomnijmy, że węgiel u naszego zachodniego sąsiada  jest przetwarzany na energię w elektrowniach, z których aż cztery znajdują się na liście najbardziej brudnych w Europie (lista TOP-5). Jednak Unia Europejska rozpowszechnia przekonanie, że to polska energetyka bije rekordy w zużyciu węgla emitując najwięcej gazów cieplarnianych- co lekko rozmija się z rzeczywistością. Węgiel stanowi około 43 proc. nośników energii w niemieckiej elektroenergetyce. W tym 18 proc. węgiel kamienny i 25 proc. węgiel brunatny. A to oznacza, że pomimo kosztującej miliardy podatnika niemieckiego  Energiewende i wbrew wygaszanym pod publiczkę opiniom, w Niemczech węgiel wciąż jest najważniejszym pierwotnym źródłem energii. Jest najtańszy, więc najkorzystniejszy dla zapewnienia stabilnego dostarczania energii elektrycznej do sieci. Niemcy importują ok. 90 proc. węgla kamiennego, 98 proc. ropy naftowej i 90 proc. gazu ziemnego. W kraju mają jedyny surowiec energetyczny – węgiel brunatny. Nikt nie mówi o zamknięciu o wiele bardziej szkodliwych dla środowiska kopalni węgla brunatnego niż zamykanych kopalń węglowych. I to nie jest przypadek. Zgodnie z zasadą prymusa nie ganimy – a niewygodne fakty często pomijany.
Decyzją polityczną,zrezygnowano z krajowej produkcji węgla kamiennego w Niemczech. Ale nie z korzystania z energii uzyskiwanej z węgla, a to zasadnicza różnica. Zamknięcie kopalni jest chwytem marketingowym,  teraz tak ochoczo wykorzystywanym przez Niemcy w autopromocji. Ale ekonomia nie znosi pustki. Wraz zamknięciem niemieckich kopalń wzrośnie za to  import. Importowany węgiel kamienny będzie odgrywał znaczną rolę ze względu na duży i dość nowoczesny portfel elektrowni na ten rodzaj węgla. Niemcy importują 55,5 mln ton węgla kamiennego rocznie i są największym importerem węgla kamiennego w UE ( dane za 2015 r.). Tak to wygląda. Prymus ekologii już w 2015 importował najwięcej węgla w całej UE! Teraz import jeszcze tylko wzrośnie.  Czy rzeczywiście zamknięcie bezpiecznych pod kątem ekologicznym niemieckich kopalń pomoże ekologii? Należy w to wątpić. Będzie raczej odwrotnie. Najważniejszymi dostawcami były firmy z Rosji i innych państw WNP – 29,0 proc. To właśnie one najwięcej na zamknięciu niemieckich kopań zyskają. Jak wiadomo standardy ochrony środowiska w tych krajach są o wiele niższe niż w Niemczech. Co za tym idzie każda tona spalanego w Niemczech węgla będzie od teraz obarczona jeszcze gorszymi skutkami dla środowiska. Oczywiście nie tylko z Rosji Niemcy biorą węgiel kamienny. Pozostałe dostawy pochodziły z Kolumbii, Stanów Zjednoczonych, Australii, Polski i Afryki Południowej. Tak więc odtrąbienie sukcesu w mediach jest przedwczesne. Propaganda sukcesu ekologicznego ma jednak krótkie nogi. No  jest bardzo interesującym fakt, że Niemcy likwidując swoje kopalnie węgla kamiennego dobrali metodę, która pozwala nie tylko na zachowanie złóż, ale na przywrócenie ich eksploatacji. Niemieccy geologowie nie zaprzestali też prac poszukiwawczo-rozpoznawczych nowych zasobów tego surowca w kraju. Ideologia, ideologią, ale biznes musi się kręcić – tak to teraz wygląda. Polska musi się też wiele od Niemców jeszcze nauczyć. Przede wszystkim sztuki robienia dobrego PRu.




Źródło: www.money.pl,  www.biznesalert.pl





reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.