Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Jaka „piękna katastrofa” we Wrocławiu

/29.11.2018/ Choć jeszcze nie tak dawno temu  zapowiadano zakończenie remontu ulicy fragmentu ulicy Hubskiej i wiaduktu kolejowego na Pułaskiego we Wrocławiu na koniec września 2018 roku – już wiemy, że tak się nie stało. Gazetawroclawska.pl pisała, że  trwają negocjacje między Wrocławskimi Inwestycjami a Balzolą. Pojawiła się nawet zapowiedź, iż  remont zakończy się dopiero w kwietniu 2019! Zła sytuacja na południowym wschodzie miasta, spowodowana wlekącym się i bardzo uciążliwym remontem będzie się ciągnęła – jak się zanosi – jeszcze miesiącami. Remont zaledwie fragmentu ulicy Hubskiej i wiaduktu na ulicy Pułaskiego najwyraźniej przerósł urzędników miejskich i firmę, która go prowadzi. Jeśli te groźby się sprawdzą, że dopiero w kwietniu przyszłego roku ten koszmarny remont się zakończy – oznacza to dramat dla tysięcy mieszkańców i przyjezdnych. Wielu mieszkańców, Hub, Gaju, Tarnogaju, Jagodna, ale także wielu innych codziennie zmuszonych do przemieszczania się z południa do centrum i na północ miasta – będzie dalej zmuszonych znosić koszmar, jaki zgotowała im ta sytuacja. Przypomnijmy , że  jeszcze w czerwcu 2018 roku została zamknięta część ulicy Pułaskiego - na odcinku od Hubskiej do Małachowskiego. Został również wyłączony z ruchu odcinek ulicy Suchej. Z powodu remontu zamknięto kluczowy dla ruchu wiadukt kolejowy na ulicy Pułaskiego. Wiadukt zamknięto dla ruchu 23 czerwca 2018 roku. Początkowo zapowiadane terminy zakończenia remontu na koniec września, potem była mowa o drugiej połowie października – okazały się mamieniem opinii
reklama








publicznej. Rodzi się pytanie czy można było być aż tak niekompetentnym, aby się pomylić aż o ponad pół roku, czy była to z góry zaplanowana ustawka? Przed wyborami samorządowymi urzędnicy nie chcieli zdradzić prawdziwej daty i skali problemu? W sumie to obojętne – ten remont to katastrofa i pokaz braku profesjonalizmu przede wszystkim tych, co zorganizowali ten remont, przetarg i za niego odpowiadają. Remont stał się bardzo uciążliwy, a do tego przekładane są kolejne daty jego zakończenia, potęgują tylko frustrację. Jak widać nikogo nie obchodzi, że ciągnący się remont to fatalne warunki do życia wielu tysięcy mieszkańców miasta.
Dlatego warto zapelować do turystów: nie warto obecnie przyjeżdżać do stolicy Dolnego Śląska. Zwłaszcza samochodem. Jeśli jedziecie od południa - to wpadniecie w pułapkę i stracicie sporo czasu i nerwów stojąc w korkach wywowłanych między innymi wlekącym się remotem fragmentu Hubskiej i przejazdu na Pułaskiego.  














Źródło: www.gazetawroclwska.pl, www.komentatoreuropa.pl
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.

Fot. FotOMiiejsca FM
Korek przy wjeździe z ulicy Glinianej w Borowską we Wrocławiu. Listopad 2018.