Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-HISTORIA-
Jutro przypada 77 rocznica „Krwawej Niedzieli”, symbolu ludobójstwa na Wołyniu














/10.07.2020/ Zbrodnia Wołyńska - była klasycznym ludobójstwem, które było wcześniej zaplanowane, a potem skrupulatnie przeprowadzone. Celem ukraińskich nacjonalistów było wymordowanie Polaków i Polek. Jedynym powodem była przynależność do narodu polskiego. Akcja była wcześniej starannie zaplanowana przez OUN i UPA.
W lutym 1943 r. Ukraińska Armia Powstańcza rozpoczęła operację „czyszczenia” Wołynia z jego polskich mieszkańców tego regionu. Mówiąc wprost rozpoczęła się eksterminacja ludności polskiej. Przywódcy nacjonalistów spod znaku Tryzuba uważali, że jest to konieczne, by znienawidzona przez nich Polska raz na zawsze wyrzekła się roszczeń do panowania nad tymi terenami. Polaków mordowano siekierami, piłami, palono żywcem. Nie oszczędzano nikogo, mordowano kobiety, dzieci i starców. 77 lat  temu UPA przeprowadziła czystkę etniczną na Wołyniu.
W dniach 11 i 12 lipca 1943 r. UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. Zresztą nic nie pozostawiono przypadkowi, ale powojenna proupowska propaganda starała się wmówić, że było to rzekomo spontaniczne działanie Tyle, że tym kłamstwom przeczą fakty. W sumie w latach 1943-45 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków, zamordowanych przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej i miejscową ludność ukraińską. Wydarzenia te przeszły do historii pod eufemistyczną nazwą „Zbrodnia Wołyńska”, ale w rzeczywistości było to ludobójstwem, którego dopuścili się Ukraińcy na Polakach. Tylko ze względów politycznych nie używano adekwatnego terminu do sytuacji „ludobójstwo”, tylko zasłaniano prawdę jak tylko się dało. Sprawcy zbrodni wołyńskiej nie są ani nieznani, ani anonimowi. Za ludobójstwo odpowiada Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, oraz podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia, oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach swoich polskich sąsiadów. Co do etnicznego, antypolskiego charakteru nie ma najmniejszych wątpliwości. Bowiem sama OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”. To określenie ukrywało zamiar, jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.
Pierwszy masowy mord na ludności polskiej na Wołyniu został dokonany 9 lutego 1943 r. przez oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej, który zamordował 173 Polaków we wsi Parośla w powiecie sarneńskim. Pisze o tym między innymi w tekście pt. Hryhorij Perehiniak – bestia z UPA. A o to to krótki fragment zeznań jednego z nielicznych ocalałych z rzezi w Paroślach: „9 lutego 1943 roku wcześnie rano UPA zaczęło rzeź ludności polskiej. Ocalony z rąk bandy Hryhorija Perehiniaka pan Witold Kołodyński mówi „Byłem uderzony obuchem siekiery w tył głowy. Pęknięta i wgnieciona kość czaszki, wybite przednie zęby. Duże wgłębienie i ciągle cierpienie -zawroty głowy, ból serca, potworne lęki pozostały jako „pamiątka” mordowania Polaków””. Wpływ na nasilenie się fali zbrodni miało porzucenie w marcu i kwietniu 1943 roku przez policjantów ukraińskich służby na rzecz Niemiec i przejście w szeregi UPA. Wielu z tych policjantów brało wcześniej udział w zagładzie Żydów. Mieli zatem bogate „doświadczenia” w mordowaniu i nie mieli skrupułów, aby teraz zamiast Żydów mordować Polaków. W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku UPA spaliła osadę Janowa Dolina i zamordowała ok. 600 Polaków. Tyle ludzi, tyle naszych rodaków straciło życie jednie w Dolinie Janowej. Ale to przecież nie wszyscy zamordowani przez UPA i ukraińskich sąsiadów Szczególne nasilenie zbrodni nastąpiło w lipcu 1943 roku. Zamordowano wówczas ok. 10 - 11 tysięcy Polaków. 11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Ukraińcy mordowali Polaków w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych.
reklama









To niewyobrażalne, ale zbrodni na Polakach dokonano aż w 1865 miejscach na Wołyniu. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, w Ostrówkach - 521, Kołodnie - 516.
Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem. Ludzi palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią a także gwałcono kobiety.
Polacy szukali ratunku uciekając do miast i miasteczek kontrolowanych przez wojsko niemieckie. Wielu z nich zostało wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec.
Określenie zbrodnia wołyńska dotyczy nie tylko masowych mordów dokonanych na terenach Wołynia, czyli byłego województwa wołyńskiego, ale także w byłych województwach: lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim (Galicja Wschodnia)a także województwach lubelskim i poleskim.
UPA, kierowana przez Romana Szuchewycza „Tarasa Czuprynkę” rozpoczęła „antypolską akcję” w Galicji Wschodniej w kwietniu 1944 roku. Miała ona być w założeniu nie tak drastyczna, jak ta przeprowadzona na Wołyniu. Masowych mordów dokonano m. in. w Podkamieniu (100 – 150 zabitych), Bryńcach Zagórnych (100 - 145) Berezowicy Małej (130 - 135 ofiar). W zbrodniach oprócz UPA wzięli udział ukraińscy żołnierze, ochotnicy do dywizji SS „Galizien” (Huta Pieniacka, 600 - 900 zabitych).
UPA nie oszczędzało nawet swoich. Z rąk nacjonalistów ukraińskich ginęły także rodziny polsko-ukraińskie, oraz Ukraińcy odmawiający wzięcia udziału w zbrodniczej akcji, także ci co ratowali Polaków przed zagładą. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” (wyd. IPN) opracowana przez Romualda Niedzielkę podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc aż 384 Ukraińców zapłaciło życiem. Dlatego warto pamiętać i o tych Ukraińcach, którzy ratowali polskich sąsiadów.
Według szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tysięcy Polaków. 40-60 tysięcy zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tysiące na terenie dzisiejszej Polski. Terror UPA spowodował, że miliony Polaków opuściły swoje domy. Zostali wypędzeni, zmuszeni aby uciec stamtąd do centralnej Polski.
Ta akcja antypolska była czystką etniczną, po prostu ludobójstwem. Jej celem było bowiem zniszczenie na Wołyniu, Tarnpolszczyźnie i nie tylko tam, w całości Polaków i Polek. Ze smutkiem należy dodać, że zamysł ukraińskich nacjonalistów się powiódł. Nawet tyle lat po wojnie mamy przykłady oddawania honorów katom  pomordowanych Polek i Polaków. A wiele polskich ofiar „uhonorowanych” UPowców nie ma nawet własnego grobu, ani choćby najmniejszej tabliczki z imieniem i nazwiskiem. Temat ludobójstwa na Kresach Wschodnich - to biała plama, która wymaga zapełnienia.

źródło: dzieje.pl, PAP, NieTylkoHistoria.
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.