Główna Archiwum Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Jeśli tego nie akceptujesz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

W swoim wystąpieniu szef unijnej dyplomacji skupił się na kilku ostatnich miesiącach i odniósł się do wojny w Ukrainie. Zaznaczył, że mimo ostrzeżeń Amerykanów Unia Europejska do końca nie wierzyła, że ta wojna nadejdzie. 

Bardzo dobrze pamiętam, kiedy Tony Blinken zadzwonił do mnie i powiedział "no cóż, to się stanie w ten weekend". I rzeczywiście, dwa dni później, o piątej rano, zaczęli bombardować Kijów - dodał Borrell.  Jak stwierdził unijny szef MSZ, kiedy już rozpoczęła się wojna, nie sądzono, że Ukraina będzie się tak długo i zaciekle bronić. Warto przypomnieć o staraniach Niemiec, aby Ukraina nie otrzymywała żadnej broni. I to miało miejsce co najmniej od 2014 roku. Brała udział w blokowaniu pomocy sama była kanclerz Angela Merkel. Pisze nawet o tym w swojej książce obecny prezydent USA Joe Biden. Być może po części stąd „niewiara”  w elitach władz UE  w obronę Ukraińców przed putinowską Rosja- się wzięła. Nie jest tajemnicą, że to Niemcy dyktowały warunki na szczytach brukselskiej władzy.

W swojej wypowiedzi szef unijnej dyplomacji nie pominął również prezydenta Rosji Władimira Putina. - Nie przewidzieliśmy też zdolności Putina do eskalacji, jeśli chodzi o masową mobilizację i otwarte zagrożenia nuklearne - stwierdził. Odnosząc się do przemówienia Putina dotyczącego aneksji okupowanych terenów Ukrainy, Borrell stwierdził, że każdy, a szczególnie Europejczycy, powinien je przeczytać, aby zrozumieć, "jaki jest właściwie powód tej wojny". Ale powód jest jasny, Rosja chce zdominować Ukrainę i nie pozwolić jej na wybranie własnej drogi, tylko chce ją zmusić do bycia w rosyjskiej strefie wpływów. To chyba wysoko postawieni oficjele KE i RE wiedzą doskonale.

Josep Borrell wspomniał także, że na wiele miesięcy przed rozpoczęciem wojny rozmawiano o wysłaniu do Ukrainy misji szkoleniowej, jednak zbyt długo zwlekano z podjęciem decyzji. Władze KE i tzw. elity brukselskie były przeciw, zwłaszcza Berlin Teraz szef MSZ UE otwarcie przyznaje, że to blokowanie było błędem.  Tak, powinniśmy to zrobić. A teraz robimy to szybko - cóż, szybko jak na europejskie standardy - stwierdził polityk.

Najciekawsze jest chyba to, że nikomu z władz Unii, zwłaszcza Komisji Europejskiej i Rady Europy nie spadł włos z głowy za tak kardynalne błędy.  Władze unii dalej udają, że nic się nie stało. Ale chyba już tak się długo nie da, skoro nawet sam szef unijnej dyplomacji zaczyna otwarcie mówić o błędach władz Unii.


 

Źródło:  https://www.eeas.europa.eu/eeas/eu-ambassadors-annual-conference-2022-opening-speech-high-representative-josep-borrell_en,  https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-szczere-wystapienie-szefa-unijnej-dyplomacji-nie-wierzylismy,nId,6345239#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome, https://twitter.com/eu_eeas/status/1579376463643639813?cxt=HHwWioC8odOhiesrAAAA,  

Szef unijnej dyplomacji: Władze UE popełniły wiele błędów

(13.10.2022)Szczere wystąpienie szefa unijnej dyplomacji. "Nie wierzyliśmy, że wojna w Ukrainie się zbliża - mówił szef unijnej dyplomacji Josep Borrell podczas Konferencji Ambasadorów Unii Europejskiej. Polityk przyznał, że ostrzeżenia Amerykanów zostały zlekceważone. Wyliczał także inne błędy Brukseli. A jak każdy wie, było ich i jest całe mnóstwo.  Konferencja Ambasadorów UE odbyła się w poniedziałek 10 października. Przemówienie inauguracyjne wygłosił szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Jego wystąpienie zyskało uznanie w mediach społecznościowych. Na pewno jedno z najszczerszych jeśli chodzi o unijnych oficjeli, którzy nabrali wody w usta.

POLITYKA

reklama
reklama