Główna Archiwum Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Jeśli tego nie akceptujesz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

Są opinie, iż swoją grą poprawił nieco swój pierwowzór, były też i  takie, że ją przerysował. Ale na pewno wcielający się w księdza Kaczkowskiego Dawid Ogrodnik dosłownie olśnił swoją rolą. Już od początku filmu zdobył serca wielu widzów. Film ma podzieloną fabułę pomiędzy dwóch głównych bohaterów.   Zaangażowanie Ogrodnika  połączono z autentycznością Piotra Trojana, który zagrał tam rolę byłego więźnia Patryka Galewskiego.  Rozwój całej znajomości obu  bohaterów obserwujemy z perspektywy Patryka, który pełni również rolę narratora. Obaj mężczyźni poznają się w momencie, kiedy ten drugi za sprawą decyzji sądu zgłasza się do podjęcia prac społecznych w prowadzonym przez księdza Kaczkowskiego hospicjum. Wspólnie spędzony czas, praca i poświęcenie dla tych, którzy potrzebują pomocy, sprawiają, że udało im się stworzyć wyjątkową relację. Obaj są buntownikami. Patryk buntuje się przeciwko ogólnie przyjętym zasadom społecznym, a ksiądz” Jan buntuje się przeciwko kościelnej hierarchii.

W filmie czarnym charakterem jest arcybiskup. Trochę to przypomina inny film „Kler” Smarzowskiego. Ten „zły arcybiskup” miał być trampoliną do wybicia się postaci „dobrego księdza Jana”. Ale ta nieco koniunkturalna wrzutka nie była tak naprawdę potrzebna. Te wstawki  z przesadnie przerysowanym złym arcybiskupa potrafiły widza zmęczyć.  Postać księdza Jana odgrywana przez Dawida Ogrodnika broniła się sama. Tytułowy Johnny wzbudza ogromną sympatię widowni bez konieczności szukania „wroga” na siłę. Film warto obejrzeć! Nie tylko bawi, ale też uczy przez sceny, jakie się w nim rozgrywają. Przede wszystkim szacunku do drugiego człowieka i tego, że śmierć dosięgnie każdego, również tych „dobrych”. Ale oni postawiają po sobie coś dobrego, tak jak tytułowy bohater oprócz hospicjum, wyprowadził na prostą człowieka, który wcześniej zbłądził. Ps. Osobom, które łatwo się wzruszają przyda się zapas chusteczek...


Recenzja filmu „JOHNNY”

(12.10.2022)Film "Johnny" dosłownie wbija w fotel. Pokazuje postać zajmującą się umierającymi a jednocześnie z godnością żegnającą się z życiem. Ksiądz Jan Kaczkowski to przykład prawdziwej kontrkultury: na Woodstock opowiadał o pięknie liturgii i katolickiej nauce moralnej, nie ukrywał antyklerykalizmu. Osoba wielowymiarowa, trudna do prostego opisania. Fenomenalnie zagrał księdza Dawid Ogrodnik.

KULTURA

reklama
reklama