Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-POLITYKA-
Niemcy mocno zaniepokojone agresywnymi planami Izraela
/10.06.2020/ Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas wyraził zaniepokojenie planowaną przez Izrael aneksją palestyńskich terytoriów na Zachodnim Brzegu, a nawet ostrzegł władze izraelskie przed takim posunięciem. Agresywna, łamiąca prawa człowieka i prawo międzynarodowe polityka Izraela, nie podoba się nie tylko Berlinowi. Ale tylko Niemcy mają odwagę wypowiedzieć głośno, to co inni po cichu. Niestety szef niemieckiej dyplomacji nie sprecyzował jednak, jakie byłyby konsekwencje agresji izraelskiej.
Po spotkaniu w Jerozolimie z ministrem spraw zagranicznych Izraela Gabim Aszkenazim Heiko Maas wyraził "poważne zaniepokojenie" władz w Berlinie w związku z planowanym przez Tel Awiw ogłoszeniem suwerenności nad większością terytoriów Zachodniego Brzegu Jordanu i konsekwencjami, jakie ten agresywny i nieodpowiedzialny ruch Izraela spowoduje.
Niemiecki minister  powiedział, że ogłoszona przez premiera Benjamina Netanjahu aneksja stanowiłaby pogwałcenie
reklama









norm prawa międzynarodowego. Niestety, nie powiedział, jak Niemcy zareagują w przypadku dokonania aneksji przez Izrael.
"Nie wyznaczyłem żadnej ceny do zapłacenia. Jesteśmy zgodni w UE, że poszukujemy dialogu" – przestrzegał szef niemieckiej dyplomacji.
Netanjahu już wcześniej odgrażał się, że zamierza dokonać aneksji wszystkich 132 osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu już 1 lipca. Stanowi to 3 proc. palestyńskiego terytorium. Resztę terenów przewidzianych do aneksji przez Izrael według planu pokojowego administracji prezydenta USA Donalda Trumpa - w głównie w Dolinie Jordanu - rząd planuje formalnie włączyć po ustaleniach jedynie ze Stanami Zjednoczonymi z pominięciem Palestyńczyków i ONZ. Przypomina to Monachium lat 30 tych XX wieku, kiedy ponad głowami Czechów zwarto niekorzystny dla nich układ.
Zarówno plany przyłączenia osiedli, jak i plan Trumpa były szeroko krytykowane przez Unię Europejską, państwa arabskie i władze palestyńskie. Niestety władze polskie milczą i nie słychać słów potępienia pod adresem agresywnego Izraela i jego planów aneksji. Chowanie głowy w piasek nie jest oznaką siły państwa. Niemcy pokazali, że nie wolno milczeć, kiedy państwo takie jak Izrael dokonuje wiele zła i łamie prawo międzynarodowe.


Źródło: http://fakty.interia.pl
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.