Główna Archiwum Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Jeśli tego nie akceptujesz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

Polska domaga się od Niemiec 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych reparacji wojennych. Z kolei niemiecki rząd federalny odmawia nawet rozmów na ten temat. Na łamach niemieckiej gazety polski dziennikarz opisuje historię swojego ojca, który, który jako dziecko był świadkiem niemieckich zbrodni w Warszawie.

Dziennikarz Polsat News Grzegorz Jankowski mówi też, że jego ojciec Niemcom wybaczył, ale przecież nie o to tylko chodzi, jednocześnie słusznie wskazując na to, że  kwestia reparacji ma wiele wymiarów: "Moralny, bo każdą krzywdę trzeba naprawić. Finansowy, bo wreszcie Polska spróbowała policzyć swoje straty. Prawny, bo wchodzimy na grunt prawa międzynarodowego, np. wyjaśnienia jaką moc prawną mają oświadczenia z 1953 roku, w którym zależne od Stalina komunistyczne państwo polskie miało się zrzec reparacji" – czytamy w Die Welt.

Dziennikarz Polsatnews Grzegorz Jankowski przekonuje na łamach niemieckiej gazety, że sprawa reparacji to tak naprawdę test na prawdziwie intencje Niemców.

"Zagrożona przez Rosję Polska mówi dziś Niemcom: sprawdzam. Mówi, bo nie chce po raz kolejny wpaść w kleszcze dwu potężnych sąsiadów. Mówi, bo chce wciągnąć z powrotem Niemcy do wspólnoty Zachodu, który zagrożenie widzi we wschodnich imperializmach i dyktaturach"- pisze dziennikarz z Polski na łamach Die Welt.

Niemcy dostali polską notę ws. reparacji. Ale są nikłe - jak donoszą źródła zbliżone do rządu federalnego- szanse na negocjacje. Tyle, że taktyka uciekania od problemu, jaką uprawia Berlin, tym razem może już nie wystarczyć. Uchylanie się od rozmów to bardzo zły pomysł, a buta i arogancja jeszcze nikomu nie pomogła rozwiązać problemu. Roszczenia reparacyjne nie znikną, tylko dlatego, że Berlin nie chce nawet o nich rozmawiać. Wbrew temu co ogłosiła niedawno niemiecka minister spraw zagranicznych, kwestia reparacji nie jest zamknięta, bo nigdy nie była załatwiona jak należy. Poza tym wypłata reparacji będzie też sygnałem dla obecnych państw agresorów- chociażby dla putinowskiej Rosji, której wojska niszczą dziś Ukrainę, że za zniszczenia najechanych sąsiadów trzeba będzie zapłacić. Nie wystarczy tylko powiedzieć, że „wiemy, och jak nam przykro” i to już.



Źródło: https://www.welt.de/debatte/kommentare/plus241430687/Polen-Ohne-das-deutsche-Opfer-der-Reparationen-gibt-es-keine-Glaubwuerdigkeit.html?icid=search.product.onsitesearch, https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-polski-dziennikarz-w-die-welt-niemcy-musza-zmienic-swoja-pol,nId,6328713#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Polski dziennikarz w „Die Welt” o reparacjach: „Berlin musi pokazać, że u swoich wschodnich sąsiadów widzi więcej niż pole do wyzysku gospodarczego“

(06.10.2022)„Berlin musi pokazać, że u swoich wschodnich sąsiadów widzi więcej niż pole do wyzysku gospodarczego. Wypłata reparacji na rzecz Warszawy byłaby mocnym sygnałem. I jedyny sposób na zachowanie spokoju” - pisze polski dziennikarz na łamach „Die Welt”. "Jeśli Berlin odrzuci żądanie przystąpienia do stołu negocjacji o reparacjach, to pokaże Polsce i - generalnie - Europie Środkowej, że będzie dalej traktował nasz region jako pole czystej eksploatacji ekonomicznej. Że dalej będzie wspierał te ruchy polityczne w Polsce, Czechach, Węgrzech czy Słowacji, które będą uległe wobec Berlina" - pisze na łamach "Die Welt" dziennikarz Polsat News Grzegorz Jankowski.

POLITYKA

reklama
reklama