Główna Archiwum Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Jeśli tego nie akceptujesz, nie korzystaj z tej strony.

ISSN 2299-1328

www.komentatoreuropa.pl

Ale uderza w zwykłych Polaków. Szantaż, jaki stosuje niemiecka polityczka rządząca KE, ma też posłużyć doraźnym celom i wyborom we Włoszech. Ma być sygnałem ostrzegawczym, na kotko przed wyborami we Włoszech, aby nie wybierano tam opcji nie  chcianej przez lewicowy mainstream w KE. „Praworządność” to tylko pretekst dla takich sił jak KE, czy jego przewodnicząca, służący naciskowi na Polskę. Nie było by to, znalazł by się inny polityczny bicz. A spora część obserwatorów już na długo przed oświadczeniem von der Leyen spodziewała się, a wręcz mówiła o z góry ustawionym werdykcie. Jak widać wysoko postawionych dygnitarzy UE, takich jak szefowa KE, niczego nie nauczył Brexit. Dalej wolą dzielić i rządzić nie oglądając się na szkody wyrządzane Unii.


Ursula von der Leyen uderza Polskę KPO

(24.09.2022)Podczas debaty na uniwersytecie Princeton szefowa KE Ursula von der Leyen mówiła o wypłacie pieniędzy z KPO dla Polski. - Polski rząd nie chce zmienić prawa w sposób, jaki zapisaliśmy w naszej umowie w kwestii przywrócenia niezależności sądownictwa. I dlatego nie możemy i nie wypłacimy żadnych pieniędzy - powiedziała. Szantaż niemieckiej polityk stojącej na czele KE to bardzo zła wiadomość przede wszystkim dla zwykłych Polaków. Von der Leyen oświadczyła, że Polska nie dostanie pieniędzy z KPO, bo nie dotrzymuje podpisanej umowy dot. przywrócenia niezależności sądownictwa. Jednym słowem przemysł „praworządność” posłużył jako pretekst do ataku i uzasadnienie przez von Leyen tego, że KE nie wypłaci żadnych pieniędzy' powiedziała.  Ursula von der Leyen zdecydowała się na konfrontację i w czasie kiedy Putin atakuje Kijów, a Polska jest jednym z najważniejszych filarów obrony przed najeźdźcą ze wschodu. Ruch von der Leyen na pewno nie służy jedności UE i nie pomaga w obecnej sytuacji. Jest to decyzja polityczna mająca osłabić jedynie znienawidzony przez kierownictwo UE polski rząd.

POLITYKA

reklama
reklama