Komentator Redakcja
Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .

-POLITYA-
Wysocy unijni przedstawiciele wściekli na sędziów z Karlsruhe, tymczasem premier Polski pochwalił wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego

/11.05.2020/Federalny Trybunał Konstytucyjny sprzeciwił się orzeczeniu TSUE, co wywołało w tym tygodniu burzę w Brukseli i w Berlinie. Zaś premier Polski Mateusz Morawiecki pochwalił decyzję niemieckiego trybunału.
Premier Mateusz Morawiecki uznał, że wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego należy do "jednego z najważniejszych wyroków w historii Unii Europejskiej". Swoje stanowisko w tej sprawie premier Polski zaprezentował w liście skierowanym do redakcji "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (FAS). Przypomnijmy, że w orzeczeniu Federalnego Trybunału Konstytucyjnego jasno powiedziano, że "umowy zawierane są przez państwa członkowskie UE i to one zakreślają granice kompetencji unijnych organów". Tak stwierdził stwierdził polski premier.
Jak pisze "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung", Mateusz Morawiecki podkreślił także, że każda dojrzała demokracja potrzebuje systemu podziału władzy i równowagi sił. "Jeżeli tego brakuje, każda władza, także sądownicza, przekształci się we władzę arbitralną, nieograniczoną i niedemokratyczną", napisał w niemieckiej gazecie.
"Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (FAS) pisze, że rząd PiS reformuje wymiar sprawiedliwości, a Trybunał Sprawiedliwości UE  dawał do zrozumienia, że jest przeciwko reformie polskiego sądownictwa.
reklama














Mateusz Morawiecki zwrócił się do redakcji FAS, ponieważ niedawno niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, który w którym uznaje, że Europejski Bank Centralny przekroczył swoje uprawnienia, skupując wielomiliardowe obligacje państw strefy euro. W ten sposób niemiecki Trybunał Konstytucyjny podważył wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, który wcześniej nie zakwestionował prawomocności tej operacji. W opinii niemieckiego TK, Europejski Bank Centralny naruszył przysługujące mu kompetencje, a wyrok TSUE w tej sprawie uznali oni za "obiektywnie samowolne" i "nieuzasadnione dłużej pod względem metodycznym". Oznacza to, że do prawa krajowego oznacza ostatnie zdanie, a nie do woli sędziów TSUE.
Wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego nie podoba się unijnym notablom, a Komisja Europejska stała się strażniczką unijnych układów. Od lat forsują pogląd, że jako by
prawo unijne ma pierwszeństwo przed prawem krajowym członków UE. Ten główny kanon właśnie zakwestionował niemiecki TK. Bo jego wyrok oznacza to, że to nie orzeczenia TSUE są wiążące dla państw unijnych. Unijna wierchuszka dała wyraz swojemu niezadowoleniu z wyroku sędziów w Karlsruhe na wiele sposobów, Ursula von Leyen powtórzyła jak mantrę, że "ostatnie słowo w sprawie prawa unijnego należy zawsze Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu”. Ale to jest myślenie życzeniowe, niekoniecznie odpowiadające obecnemu porządkowi prawnemu w UE i w krajach członkowskich.

Źródło: "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (FAS), DW.de
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.