Komentator Inne

www.komentatoreuropa.pl

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia . Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności .
Niebezpieczne „pamiątki po Niemcach”  w Gdyni

/11.10.2018/Marynarka Wojenna chce zamknąć 30 kilometrów wybrzeża od Rewy aż do Jelitkowa, a nawet  część wód Zatoki Gdańskiej. To wszystko ma związek z gigantyczną operacją neutralizacji trzech min morskich. Dowództwo 13 Dywizjonu Trałowców poinformowało, że "ustanowiono strefy bezpieczeństwa wokół miejsca składowania obiektów niebezpiecznych usuniętych z rejonu Portu Gdynia i przeznaczonych do neutralizacji". Taką informację przekazuje Interia.pl w artykule pt. Miny w Gdyni. Marynarka zamyka wybrzeże. Wprowadzono bezwzględny zakaz "kąpieli, prowadzenia wszelkich prac podwodnych, przepływu, kotwiczenia i uprawiania rybołówstwa". Zakaz ma obowiązywać do soboty 13 października br. Marynarze chcą wypalić materiał wybuchowy za pomocą specjalnego urządzenia. W operacji mają wziąć udział załogi niszczyciela min ORP "Czajka", trałowca ORP "Gopło", oraz nurków z Grupy Nurków Minerów.
Jak informował Interia.pl miny i torpedy znaleziono na wysokości Portu Gdynia w czerwcu tego roku podczas prac prowadzonych przez Urząd Morski. Zdecydowano, że zostaną one zabezpieczone i operacja zostanie przeprowadzona dopiero po wakacjach. Teraz
reklama














niebezpieczne ładunki zostaną podczepione przez nurków do specjalnego balona i przeholowane do miejsca, gdzie zostaną wypalone. Podczas II wojny światowej Niemcy  dysponowali dwoma typami magnetycznych min morskich przystosowanych do zrzutu ze spadochronem. „Luftminamy”: mniejsza, LMA, miała masę 500 kg, i większa, która została znaleziona w Gdyni, oznaczana była jako LMB i ważyła 1000 kg i była długa na 264 cm. Miny te posiadały  zapalnik magnetyczny. Późniejsze ich wersje wyposażone już były w zapalniki akustyczne i magnetyczno-akustyczne. Ponadto mina uzbrajała się automatycznie po przekroczeniu głębokości trzech metrów. Posiadały także zabezpieczenie hydrostatyczne, które powodowało detonację po przekroczeniu głębokości 12 lub 15 metrów. Te niebezpieczne „pamiątki” po Niemcach trzeba teraz zneutralizować i tym właśnie się zajmą polscy żołnierze. Miny są wyjątkowo niebezpieczne i dlatego saperzy Marynarki Wojennej RP muszą dołożyć wszelkich wysiłków, aby je bezpiecznie zneutralizować.



Źródło: www.menway.interia.pl
reklama
reklama

Drogi Czytelniku/Czytelniczko Komentator Europa-Niemcy-Polska nie gromadzi, ani nie przetwarza w celach marketingowych, ani innych Państwa danych. Strona zamieszcza reklamy zewnętrznych partnerów, a na ich politykę nie mamy żadnego wpływu. Zamieszczane są również linki zewnętrze, na które nie mamy wpływu. Swoją decyzję zawsze mozesz zmienić. Wystarczy namieść odpowiednie zmiany w ustawieniach. Tu o naszej polityce prywatności. Jeśli się z tym nie zgadzasz  napisz bezpośrednio do naszych partnerów, lub zrezygnuj z korzystania ze strony. Jeśli się zgadzasz, pozostań naszym Czytelnikiem.